"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Bajka o myszce...

Opublikowano 06 styczeń 2016 Autor: Opublikowano w: Mrówka

Sty2016

                

Pewna myszka ekscentryczka

lubowała się w trzewiczkach,

choć ich miała szafę całą,

wciąż jej było mało, mało.

Stały w szafie buty wszelkie:

zapinane na pętelkę,

żółte, białe, z cekinami,

gładkie, w kratkę, z pomponami,

z noskiem w górę, na obcasie,

wszelkiej mody, w świetnej klasie.

I choć nowych przybywało

myszce wciąż trzewiczków mało.

Nawiedzała w mieście szewca

mówiąc: „ Mój ty drogi panie,

zrób mi butki na żądanie,

mód największych wprost z Paryża,

z dzwoneczkami. Tylko chyżo „.

Próżno szewc tłumaczy szczerze,

że to pomysł byle jaki…

Myszka tupie drobną stópką:

„ Zróbże mi trzewiczki takie ! „.

Co miał robić, uszył buty,

dzwonki im doczepił złote,

pięknie dzwonią. Poszła myszka,

rychło się spotkała z kotem.

Każda bajka ma mieć morał,

niechże będzie morał taki:

Lepiej siedzieć w kącie cicho,

bo jak mówią nie śpi licho.

Więcej artykułów z kategorii: « ......

Skomentuj

*
*
*