"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Mrówka

Mrówka (40)

Autor: Mrówka Opublikowano w: Mrówka
29 Mar 2012

Wierny towarzysz mrocznych wędrówek
po bezmiarze wspomnienia
był wtedy,
jest teraz,
odejdę - zostanie.
Niemy świadek marzenia
- księżyc.
 

*


Budzi we mnie niepokój,
dziwny rodzaj zmieszania
i nie wiem wreszcie co czuję,
prócz żalu, że to na niby,
choć pewnie być mogło prawdziwe.
Budzi we mnie lęk jakiś
myśl z nagła obudzona
i boję się myśleć już dalej,
cień żalu, że to niemożliwe
choć pewnie być mogło realne.
budzi we mnie
już nie wiem co
każdy dźwięk twojego telefonu.

Autor: Mrówka Opublikowano w: Mrówka
11 Lut 2012

Nie patrz tak na mnie,
oczekiwanie w nabrzmiałych nadzieją oczach
szuka potwierdzenia tego,
czego być nie może.
W głębi mych oczu
dla ciebie nic nie ma
i choćbyś przez nie sięgnął
w głąb samego serca
nie znajdziesz,czego szukasz.
Miłość do ciebie umarła w nim bardzo dawno.

Autor: Mrówka Opublikowano w: Mrówka
06 Lut 2012

Równie głęboka jak noc,
głęboka samotność moja,
między zmierzchem a świtem
sama pod niebem stoję
-czuwam...

*

Zapal miły wszystkie światła,
mrok rozjaśnij,
noc gęstnieje wokół straszna,
znów powraca - ja się boję,
ja się boję tej ciemności.
Zapal miły wszystkie światła
otwórz mi ramiona swoje.

*

Czekam na Ciebie,
dni minęło już tyle...
Gdybyś przyszedł
rzuciłabym Ci się na szyję
i szybko, szybko mówiła
to wszystko, czego Ci pewnie nigdy nie powiem,
bo nie przychodzisz.
Ty czujesz zbyt mało,
Ty pragniesz zbyt mało,
zbyt mało chcesz usłyszeć to wszystko,
co bym szybko, szybko mówiła.
Więc nie przychodź.

*

Noc nade mną
i noc we mnie,
utraciłam znów tę iskrę,
co nadzieję rozpalała,
utraciłam znowu wszystko.
Świt nadejdzie i zastanie
mnie milczącą i zamkniętą.
Noc nade mną
i noc we mnie,
ciemność jest już bardzo blisko.

*

Gdybyś miał zwątpić jesienią,
oczom chciał zabrać blask życia
i spowić je w ciemność bezdenną,
nim zgasisz nam gwiazdy na niebie,
pomyśl o moich oczach,
pomyśl, co będzie ze mną?

*

Tylko ja wiem
jak bardzo pragnę,
by Twe zachłanne dłonie
wzięły mnie w uścisk stalowy,
przykuły do swego ciała,
które mnie wchłonie,
które ja wchłonę,
poczuję całe sobą całą,
zadrżę i będę z góry spoglądać
na drzew korony.

*

Potrzebuję nadziei na jutro,
potrzebuję, gorącej, jak słońce
utopione w wodzie oazy,
potrzebuję Twoich oczu
wpatrzonych w moje jak w gwiazdy,
potrzebuję Ciebie,
ale nie wiem kim jesteś,
gdzie jesteś-odszukaj mnie,
bo rozpaczliwie potrzebuję Twej dłoni.

*

Musiałeś mnie z kimś pomylić
-nie znasz mnie.
Nadałeś mi imię
i rangę w swoim życiu,
chcesz oddać mi siebie
z cząstką miejsca w sercu, ale...
Nie znasz mnie,
musiałeś mnie z kimś pomylić.

  Nie wiem, czy rzeczywiście?
W sobie ją chowam płochą,
myśl cudnie
sfrustrowaną,
myśl o tym, że Cię....

*

Zabrałeś mi
wszystko - wiarę, nadzieję,
weź i miłość, choćby zdeptać,
zapłaciłeś przecież
za nią
wyżebranym pocałunkiem,
swe srebrniki zostawiłeś
-puste oczy i
zwątpienie.
Zabrałeś mi dzisiaj wszystko
w zamian za upokorzenie.


*

Tę gwiazdę
tkwiącą pod powieką
zabieram,
jadę zbyt
daleko,
bym mogła bez niej widzieć
co po mnie pozostało
w gwiazdozbiorze
Twojego nieba.

*

Śniłam szczelnie spowita
w cienki
tiul samotności,
cicho i spokojnie.
Już prawie nic nie istniało,
tylko dar
bez miłości.

Zdjąłeś cienkie kawałki
tiulu mej niebytności,
wolno, ale
uparcie.
Chcesz żeby nic nie istniało,
tylko cud Twej miłości.
   

Owita szczelnie w samotność,
zwarta w głaz cierpliwości,
zbieram ziarnko do ziarnka
okruchy zmyślonej miłości,
czekam....


Księżyca połowa w oku mi utkwiła
-wtedy był cały i jaśniał jak diament.
Wspomnienia nić cienka wokół się uwiła....
To było tak dawno i księżyc piękniejszym.


Wybacz mi, że jestem,
wybacz mi, że byłam,
wybacz mi to wszystko,
co się wydarzyło.
Wybacz pocałunki,
wybacz gesty, słowa,
wybacz abym mogła
przestać już żałować.
Wybacz-jeśli umiesz.

*

Gdy wyszedłeś, łzy ciężkie spłynęły mi po twarzy,
więc to już dzisiaj koniec,
koniec spacerów razem-dłoń w dłoni,
obok siebie, ośnieżonymi brukami?
Nie nazywaj tego miłością:
-wspólnota dusz-zresztą wszystko się może zdarzyć....
Los karty nie odmieni,
smutny Pierro w czarnej czapce
ogląda nas w lustrze czerwieni.

Skazana jestem na ciebie:
choćbym jak nie wiem, chciała,
obronić przed tobą nie umiem
duszy i swego ciała.
Skazana na ciągłe pragnienie
dotyku ust, pieszczot dłoni,
spalam się dziwnym płomieniem.
Myśl tylko jedna w skroni:
- kto mnie skazał?

Autor: Mrówka Opublikowano w: Mrówka
06 Lut 2012
*

Jeśli los karty odwróci
i wiarę powali w stos gruzu,
jeśli mi przyjdzie zawrócić
z tej drogi raz trzeci,
to niemożliwym już przecież się stanie.
Gdy na piasku zawaliło się,
i na skale się też zawali,
a dym z komina się chmurą deszczową okaże,
co spadnie kroplami pierwszego podmuchu,
to od czego zaczynać budowę?
To już tylko ją skończyć.

*

Śniłam sen o niebycie.
Dotknąłeś mojego serca,
dotknąłeś mojego ciała.
Ocknęłam się, obudziłam
jeszcze odrętwiała,
choć jeszcze się broniłam,
to przecież już wiedziałam,
że sen spokojny uleciał.
Tak powróciły upiory:
pustka martwego serca,
o której zapomniałam,
poczułam ją, zobaczyłam
nadal odrętwiała.
Już nie potrafię się bronić,
więc tylko zapytałam:
Po co mnie obudziłeś?

*

Uschniętych złudzeń szelest
sen z oczu mi spędza,
gdy ciemno, ja marzę,
że tańczę znów z tobą,
a usta twoje parzą jak ogień.
Uschniętych złudzeń szelest,
sen z oczu mi kradnie,
gdy ciemno, ja pragnę
być w ogniu twych ramion,
bez granic, do kresu szaleństwa.
Uschniętych złudzeń szelest
zabiera mi ciebie na długo.
 

*

A zatem nie bój się miła
kiedy nadejdzie ta chwila,
jedyna dla każdego,
to przecież podołasz
bo jesteś tylko człowiekiem,
który potrafi się poddać
z lękiem rozbłysłym w oczach.
Nie poznasz jej i pomyślisz:
-to moja przyjaciółka, dawno nie widziana
i nie poczujesz, gdy złoży
dłonie na twojej głowie-by już umilkła.
I nic nie będzie, przedtem ani potem
i zgęstnieje ciemność.
A zatem nie bój się miła.
Autor: Mrówka Opublikowano w: Mrówka
06 Lut 2012
Nie chcę już więcej
wspomnień,
odejdź i weź je ze sobą,
tam gdzie zimno i pusto.
Zostaw te
złe, dobre zabierz,
nie chcę już tęsknić za tobą.
 

*

Po co mi dałeś to życie,
Skoro nie umiem mu sprostać?
Napiętnowana w chwili narodzin,
zmagam się co dzień
z nią - wszechobecną
nieuchronnością jego jedyną,
by w końcu sięgnąć
dłonią, choć drżącą
za tę zasłonę
i przejść za jej ciemność.

*

Serca nieczułość i dłoni drżenie,
ślepy zaułek małej tabletki.
Serca nieczułość i dłoni drżenie
i dumne- człowiek garstką popiołu.
Serca nieczułość i dłoni drżenie
i to jest wszystko, czym jestem teraz.

*

Byłeś dla mnie nieomal wszystkim,
Mówiłeś:
- weź sobie do pracy tę czekoladę,
ubierz się ciepło,
nie zapomnij parasola.
Chłonęłam te twoje słowa
i serce mi wilgotniało,
i choć ciągle cień zdziwienia,
to chciałam złożyć głowę na twoim ramieniu
i mówić, i szeptać, o wszystkim co boli.
A potem padły te straszne słowa,
mówiłeś je do mnie z nadzieją w oczach
i cała skamieniałam,
zdziwienie zmieniło się w pewność wszystkiego
- chciałeś być moim katem.

Strona 8 z 8