"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Koszmarek.PL - Artykuły filtrowane wg daty: luty 2017

Wiadomo, że życie z powodów różniących się  bardzo naszych charakterów jest sztuką kompromisów, bez nich nie da się żyć. A czy kompromis nie jest w taki razie swoistym manipulanctwem tyle, że w obie strony? A flirt, czy to nie kolejne manipulactwo?  A usiłowanie zmiany zachowań partnera, wychowanie dziecka na zasadzie to co ja mówię jest święte, a wreszcie gra miłosna, czym to wszystko jest? Idąc za tropem takiego myślenia to chyba to wszystko jest również manipulanctwem?

Ujmę to inaczej, życie jest odwieczną grą, w której wygrywamy albo przegrywamy. Spokojnie przejść obok, się nie da. Każdy człowiek ma swoje wady i zalety, swoje słabe i mocne punkty. Słabe - do drzwi do jego wnętrza, do jego psychiki a mocne - to klucz do innych drzwi w drugim człowieku. I jeszcze jedno, zaznaczam że jest to tylko mój punkt widzenia.

Machiavellizm to jednostronna interpretacja czyjejś wypowiedzi, czyichś poglądów. Moje spojrzenie jest więc subiektywne, to fakt, ale jestem świadomy i tego nie ukrywam. A nawet gdybym to zrobił, to przecież byłby to tylko jeden, kolejny głos w dyskusji. A co do szacunku do drugiego człowieka, to mam go więcej niż może sam bym tego czasami chciał. Jest to jedna z moich słabości za którą nierzadko muszę słono płacić.

 

Pisałem już o tym do znudzenia. Tak naprawdę, to koszmarek jest zapełniony jednym wielkim wątkiem o uczuciach a w tym o miłości, o zaufaniu, o wzajemnym traktowaniu się tak w związkach jak również i w życiu codziennym...etc. Korzystając jednak ze zbliżającego się święta zakochanych spróbujmy jeszcze raz określić co to jest prawdziwa miłość i czym się ona charakteryzuje? Co trzeba świadomie lub podświadomie zrobić aby zmniejszyć do minimum ryzyko jej utraty na naszej drodze życia? Jak twierdzą wszyscy mądrzy tego świata, i co również było wielokrotnie poruszane w różnych wątkach na koszmarkowej stronie, droga do pełnej miłości składa się z wielu etapów. To nie rodzi się ot tak nagle, a więc: 

Nie wiem czy zgodzicie się z tym, ale sprawdza się tu stara prawda - ilu dyskutujących tyle różnych opinii. A co w tym najciekawsze, to fakt, że każdy z nich ma rację. Oczywiście tylko w swoim przypadku, postrzeganą z jego punktu widzenia, podkreślającą podświadomie to, co jest dla niego ważne. Bo najczęściej człowiek akceptuje przede wszystkim siebie i wszystkich do niego podobnych. Do tego zawsze potem można spokojnie dołożyć odpowiednią filozofię, następnie całość przykleić do jakiejś enigmatycznej grupy i kolejny stereotyp gotowy. Dzieje się to na zasadzie – zaakceptujcie mnie przynajmniej w jakiejś części, całą resztę zaakceptuję w sobie już sam. Przyznaję się, że jestem pod tym względem taki sam, ani lepszy ani gorszy. Każdy piszący tutaj wyraża przecież tylko swój subiektywny punkt widzenia, ja również. Nie znając szczegółów sprawy, jej źródeł stwierdzamy tylko to co widzimy a resztę w miarę logicznie dopisujemy aby móc cokolwiek z tego wszystkiego zrozumieć i powiązać w jakąś całość.