"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Koszmarek

Koszmarek

piątek, 10 luty 2006 13:27

Samotność w samotności (z archiwum)

W związku powtarzającymi się pytaniami dlaczego tak jest, spróbowałem częściowo tylko odpowiedzieć, bardzo ogólnie i skrótowo, spłycając niestety problem, do ... dlaczego tak bywa? Nie chcąc wstawiać odnośników przytaczam artykuł w całości. Więcej znajdziecie w innych, kolejnych artykułach z ubiegłego roku. Uważam, że warto sobie pewne rzeczy od czasu do czasu przypomnieć. Co jest czego przyczyną i jaki jest nasz w tym udział?
(Przedruk z 24 stycznia 2005)

Zastanawiam się, dlaczego człowiek tak mało wie o swojej samotności. Dlaczego ja, zawsze znaczy tylko ja a on znaczy tylko on i zawsze oba te znaczenia są mniej lub bardziej konfliktowe.
Bardzo głęboko w naszej psychice pojęcie my, jest pojęciem matematycznym a nie emocjonalnym, mówiącym o ilości a nie o jedności, nie dającym pewności bezpieczeństwa. Podejście emocjonalne zdarza się nawet często ale jest ono chwilowe i nie wytrzymuje presji upływu czasu. A może jest to wewnętrzna, psychiczna obrona przed całkowitą rezygnacją, zwariowaniem, nie wiem. Ale faktem jest że jesteśmy totalnie wewnętrznie samotni i zupełnie zdani na siebie...
piątek, 03 luty 2006 15:11

Ja ...


Jestem
rwącym potokiem
zagubienia.
Płynę,
kamienną pustynią
codziennej przeciętności
i kłamię mówiąc,
że znam siebie,
że wiem czego pragnę,
czego chcę.
Nie pytaj mnie jaki jestem.
Patrz uważnie
na moje zapomnienia,
moje złości,
moje kłamstwa.
Przecież wszyscy tak bardzo kochamy
nasze niezrozumienia,
naszą miłość własną,
beztroskie przyzwyczajenia.
Nasze prawdziwe,
szczerze ukrywane
i pieczołowicie pielęgnowane
- JA.
piątek, 03 luty 2006 15:00

Piosenka refleksyjna ... (tekst ballady)

Płynie jak rzeka, mgnieniem ucieka
Czas wokół nas.
Stale, niezmiennie z pełni przestrzennej
Wciąż znika czas.
Trwały ślad zostawia w twej pamięci zagonionej.
Nieszczerych lat, zgubionych dni, zwykłych dat
Pozostawia ślad.


Wskazówka życia goni z ukrycia
Jak wściekła mknie.
Wrzucony kamień w twoje kochanie
Żal w serca dnie.
Nie goń jej, zagubić możesz w pędzie resztę marzeń.
Spokojnie idź przed siebie, znajdź swoją twarz
Wszak ją przecież masz.

środa, 25 styczeń 2006 15:00

Ślub, wolny związek a uczucia...

Na jednym z blogów znalazłem bardzo ciekawy post na temat wolnych związków i związków legalizowanych. Między innymi postawione jest pytanie .. dlaczego coraz częściej ludzie, decydując się żyć razem, nie decydują się na ślub?" i dalej..."Przeciwnicy sformalizowanych związków uparcie głoszą, że dla nich najważniejsze jest samo uczucie, a ceremonia zawarcia ślubu nie gwarantuje im trwałości związku". Post jest naprawdę bardzo interesujący a przytoczone cytaty, chociaż nie oddają w pełni treści jednak mówią o jego klimacie. Zainteresowanych odsyłam na stronę: http://tesknie.blog.onet.pl
Moim zdaniem żadne związki, poza niewielkimi wyjątkami, nie zapewniają takiej trwałości. Ani te sformalizowane, ani wolne.

poniedziałek, 23 styczeń 2006 23:22

Coś z przypowieści leniwego filozofa ...(archiwalne)

Aby trochę trochę zmienić klimat postanowiłem wstawiać tu, od czasu do czasu, teksty pisane wcześniej do bloga. Uwazam, ze niosą w sobie odpowiedzi na niektóre powtarzajace się stale pytania. Zaznaczam je uwagą (z archiwum). Jeżeli macie coś przeciwko temu, piszcie. Dopóki jednak nikt nie oponuje zamieszczam pierwszy z nich.

...myślę, więc jestem...".....czyli....przypowieści leniwego filozofa.... (z archiwum)

Poszedłem kiedyś na rynek z myślą, że może trafię na kogoś litościwego kto nacieszy mój brzuch smakowitościami. Nie jadłem od rana i burczało mi strasznie w brzuchu a będąc głodnym źle mi się myśli. Zatrzymałem się tedy przed kramem ze smakowitymi owocami, gdy nagle odezwała się do mnie sprzedająca je piękna dziewczyna.
- Czy jesteś tym, który mieszka na wzgórzu w dziupli starego drzewa i nic nie robi tylko myśli?
Nie wdając się w zbędne wyjaśnienia szybko odparłem:
- Tak to ja, a jeżeli dasz mi kilka z tych owoców to odpowiem ci na jeszcze jedno dowolne pytanie*.
Skinęła głową.

poniedziałek, 23 styczeń 2006 14:31

Ballada o zapomnianej pieśni .... (tekst ballady)

Starej pieśni rzewny motyw
Trochę łzawy, trochę śmieszny.
O miłosnych serca wzlotach,
Rzewny motyw starej pieśni.
O spotkaniach potajemnych,
O gorących, dłoni, splotach.
O dziewczynie w szatach zwiewnych
Starej pieśni rzewny motyw.

Starej pieśni rzewna nuta
Z oczu łez już nie wyciśnie.
Nie zaduma się kto słucha
Rzewnej nuty, starej pieśni.
Bo niemodne dziś marzenia
Na miłosnej kanwie snute.
Niepotrzebne zamyślenia
Starej pieśni rzewnej nuty.

Dzisiaj to już nie urzeka
Bo niemodne, ckliwe, nudne.
Odczłowieczył ktoś człowieka
Dając mu wartości złudne.
Czy kto dzisiaj, tak naprawdę,
Wie, co słowo miłość znaczy?
Czy na pewno, ktoś po drodze
Tej miłości nie wypaczył?

poniedziałek, 23 styczeń 2006 14:25

Ballada o przemijaniu .... (tekst ballady)

Płaczesz deszczu strugami za latem,
Za obłoków żaglami na niebie.
Wzrok swój topisz w bezkresnej oddali
Jakbyś chciała tam odnaleźć siebie.

Niemym wzrokiem cofasz czas miniony,
Ścieżką wspomnień wracasz gdzieś daleko,
Widzisz pola w lasów toń wtopione,
Mgły płynące ponad szosy rzeką.

Pszczół gonienie wśród kwiatów kobierca,
Słyszysz ptaków śpiewne świergolenie.
Jakaś żałość się wkrada do serca,
W smutku tonie twe długie milczenie.

Jak prześniony sen wraca uparcie
Zapach słońca wśród kwiatów gęstwiny.
Szybko kreślisz w swego życia karcie
Nowy rozdział, jesień, przedsmak zimy.

piątek, 20 styczeń 2006 12:29

Na wesoło ... gdzieś zasłyszane

Przychodzi żyd do rabina i mówi:
- Rebe, moja żona chce mnie otruć. Codziennie podaje mi truciznę mówiąc że to lekarstwo które mam wypić. Powiedz mi, co mam zrobić?
Posmutniał mądry rabin, podrapał się w głowę, pomyślał i tak odrzekł:
- Poczekaj aż porozmawiam z twoją żoną. Potem ci odpowiem.
Po kilku dniach żyd spotyka rabina, zaczepia go i pyta:
- No i co, rozmawiałeś?
A rabin na to:
- Słuchaj, wczoraj trzy godziny rozmawiałem z twoją żoną i wiesz co? Wypij ty tę truciznę.

czwartek, 19 styczeń 2006 22:18

Unieś mnie wiatrem

Spójrz,
słońce nad tobą lśni świetlistym okiem,
bądź dla mnie słońcem.
Niebo spływa z góry błękitu przestrzenią,
stań się moim niebem.
Wiatr pieści twe włosy jak sploty pajęczyn.
Unieś mnie wiatrem,
obudź powiewem.
Daj mi swój uśmiech, sen, zauroczenie.
Chcę poczuć znowu ciepło twoich oczu,
twój dotyk na twarzy.
Niewinnie senna
zabierz mnie ze sobą.
Uśpij moje myśli,
nie martw się
co potem.
Przecież mnie nie ma,
jestem tylko
-wspomnieniem.
czwartek, 19 styczeń 2006 22:12

Srebrny dzwonek (tekst ballady)

Srebrny dzwonek w twej dłoni
Lśni jak mała gwiazdeczka.
Porusz dłonią, zadzwoni,
Precz odgoni smuteczki.

Srebrny dzwonek w twej dłoni
Jest zrodzony z gwiazd drżenia.
Porusz dłonią, zadzwoni,
Spełni twoje marzenia.

Srebrny dzwonek w twej dłoni
Ma serduszko maleńkie.
Porusz dłonią, zadzwoni,
Srebrny dzwonek w twej dłoni.