"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

20 Sty 2006

Przychodzi żyd do rabina i mówi:
- Rebe, moja żona chce mnie otruć. Codziennie podaje mi truciznę mówiąc że to lekarstwo które mam wypić. Powiedz mi, co mam zrobić?
Posmutniał mądry rabin, podrapał się w głowę, pomyślał i tak odrzekł:
- Poczekaj aż porozmawiam z twoją żoną. Potem ci odpowiem.
Po kilku dniach żyd spotyka rabina, zaczepia go i pyta:
- No i co, rozmawiałeś?
A rabin na to:
- Słuchaj, wczoraj trzy godziny rozmawiałem z twoją żoną i wiesz co? Wypij ty tę truciznę.

04 Sty 2006
Prowadzenie bloga daje nam możliwość poznawania innych, interesujących ludzi, szukania odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ujawnienia naszego ukrywanego ja oraz znajdowania akceptacji tak bardzo nam potrzebnej na codzień. A jak to wygląda w życiu? Spotykamy się co jakiś czas w inetrnecie aby usiąść przy wirtualnej kawie, wymienić kilka słów, podzielić się problemami, smutkiem lub radością. Niestety, taki obraz zaczyna powoli odchodzić do przeszłości. Teraz coraz trudniej znaleźć spokój na stronach blogowych. Coraz więcej jest tu ludzi nieobliczalnych, traktujących wejście do czyjegoś bloga tak jak odwiedzenie publicznego szaletu.
18 Gru 2005

"Człowiek- istota myśląca, wrzucony w nurt życia tworzy iluzoryczną wielkość świata i miotając się w jego bezsensie usiłuje chociaż na chwilę zmienić bieg wydarzeń, aż w końcu zrezygnowany, ginie w oceanie nicości.

Cóż człowiek jest wart,
Kiedy wszystko to co jest,
Co ma tworzyć życia treść
Brzmi jak kiepski, stary żart.
Cóż człowiek jest wart?

04 Gru 2005
Co się dzieje z tą miłością? Dlaczego nie wytrzymuje próby czasu? Dlaczego uczucia wygasają a w zastraszającym tempie rosną negatywne emocje?
Takie pytania stawiamy sobie bardzo często. Jednak niezmiernie rzadko próbujemy odpowiedzieć sobie co jest tego prawdziwą przyczyną zadawalając się "naszą prawdą", prawdą skrajnie subiektywną, naszym sposobem oceniania stanu rzeczy, będąc w jednej osobie prokuratorem, obrońcą i sędzią, obrońcą naszym, bo strona przeciwna nie ma w tym momencie prawa do obrony, ona jest tylko oskarżonym. Oczywiście my dajemy siebie, swoje uczucie przy tym jesteśmy kryształowo czyści, nas trzeba akceptować takimi jakimi jesteśmy ponieważ sami siebie przecież akceptujemy (inni mają większe wady), natomiast ta druga strona jest absolutnie winna, bo zawiodła nas i już. Tak najczęściej interpretujemy zaistniałe fakty rozdmuchując w sobie żal, niepomni związku przyczynowoskutkowego. Spróbujmy to przeanalizować, każdy w sobie. Ja to zrobię, oczywiście też subiektywnie, ale postaram się mocno uogólniając, popatrzeć na to z boku tak jak gdyby to mnie absolutnie nie dotyczyło.
Kiedy zaczyna się gra w życiowego pokera? Piszę tu oczywiście o związku dwojga ludzi.

24 Lis 2005
..myślę, więc jestem.." - (Kartezjusz XVII w.)
Próbuję przenieść to na nasze dziś. Czy to, co tworzymy w sobie, nasze myśli pozwalają nam zaliczać się do grona tych, w którym - jestem , znaczy coś więcej niż istnieję.
Próbuję znaleźć potwierdzenie tego faktu ale czy mi się to uda. Nie wiem.. Próbuję udowodnić sobie, że spostrzeżenia ludzi żyjących w innej epoce, w innej cywilizacji, można spokojnie przenieść w czasy nam współczesne, że te prawdy nie deaktualizują się wraz z upływem czasu, rozwojem cywilizacji.