"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

10 Wrz 2006

Dla relaksu postanowiłem odkurzyć kilka postów (i dodać nowe) z życia mojej jedynej szarej komórki, która pozostała mi z pośród wielu innych. Może zaspała i dlatego nie uciekła z innymi, może zrobiło się jej żal? Nie wiem, ale jestem szczęśliwy, że ją mam. Ale do rzeczy........

Czy widzieliście dziewczynę i mysz, stojące naprzeciw siebie. Nie? No to zaraz zobaczycie. Faktycznie, trwało to ułamek sekundy, ale opis będzie trwał o wiele dłużej.

Siedziałem przy komputerze, jak zwykle zresztą. Próbowałem coś sklecić na kolejnego posta. Pisałem w Wordzie, w którym wybrałem sobie na animowanego Asystenta, kota. Taki sympatyczny, cieplutki, śmieszny zwierzaczek. Moja mała szara komóreczka droczyła się z nim, ganiając  po monitorze i chowając się do różnych folderów, udając kursor, schodząc do paska i naśladując ikonkę. Potem gdy się zbliżał, obwąchując wszystko, wyskakiwała nagle z ukrycia a on, ze zmierzwionym włosem, podskakiwał do góry odbijając się jednocześnie czterema łapkami z obłędem w oczkach. Miauczał przy tym przeraźliwie. W trakcie tej zabawy przestawiały mi się literki, mieszały się wykrzykniki ze znakami zapytania, kropki z przecinkami. Po prostu totalny bałagan. Nie mogłem skupić się nad tym co chciałem zrobić. W pewnym momencie, gdy kot siedział z jednej strony arkusza i nerwowo machał ogonkiem, zamiatając wszystko wokół a mój brzdąc z drugiej wysadzał swoją śmieszną główkę, usłyszeliśmy krzyk i pisk jednocześnie. Wyskoczyliśmy jak wyrzuceni z katapulty i przepychając się w drzwiach, co prawda maleństwo nie zajmuje dużo miejsca ale drzwi są przeraźliwie wąskie, wpadliśmy do kuchni. Kurcze, ludzie, takiego widoku nigdy jeszcze nie widziałem ale też i nigdy nie zapomnę.

03 Wrz 2006
Spotkałem się w życiu z dość przewrotnie traktowanym pojęciem funkcjonowania zjawiska prawdomówności i kłamstwa. W przeciwieństwie do pierwszego, drugie moim zdaniem, można spokojnie postopniować. Dlaczego? To proste. Całe nasze życie w różny sposób, jest poprzetykane małymi, nie czyniącymi nikomu krzywdy, oraz większymi i wielkimi kłamstwami. Poza tym w każdej naszej prawdzie, prawie zawsze można odnaleźć jakieś niedopowiedzenie, zmieniające jej obraz na taki, jakim my go widzimy lub też chcemy zobaczyć. Wniosek z tego prosty, nie może być ona prawdą obiektywną. W takim razie jak to nazwać, zafałszowaną prawdą czy może uświadomić sobie wreszcie wprost, w sposób, w jaki podsumowujemy innych, wytykając im drobne kłamstwa?
12 Sie 2006
Spotykamy się z tym na co dzień. Mamy pewność, że to my mamy rację, a nasi rozmówcy są święcie przekonani, że to oni ją mają. Jak to jest naprawdę, a może inaczej, jak to wygląda w praniu? Zastanówmy się nad takim przykładem. Ostatnio na topie są głosowania na... czyli różnego rodzaju wybory i związane z tym teorie i prawdy oczywiste. Nie przerażajcie się, nie chcę bawić się w politykę, jestem od tego bardzo daleko. Podaję to tylko jako jeden z praktycznych przykładów manipulacji, czyli wykorzystywania nas przy pomocy bezspornej prawdy, inaczej zwanej prawdą obiektywną. Politycy i media grzmią, iż wszystko zależy od nas. Ściślej mówiąc od każdego z nas, od naszej świadomości politycznej itd... itp. Jeżeli więc ktoś z nas nie zagłosuje, to później będą tego konkretne efekty i zostanie wybrany nie ten, który wzbudza w nas największe zaufanie / z tym zaufaniem to bym tutaj dyskutował. Jeżeli ktoś chciałby to zrobić to proszę o sygnał, jestem gotów porozmawiać/. Jak to wygląda z ich strony.
28 Lip 2006
Marzenia miewamy różne. Jedni mają je wielkie inni skupiają się na drobnych, ale dających niemniej radości, bo wbrew pozorom najważniejszym jest to jak potrafimy się z czegoś cieszyć, a nie jaka jest tego waga gatunkowa. Powinniśmy jednak uważać na to o czym zaczynamy marzyć, czego pragnąć, do realizacji czego uparcie zaczynamy dążyć. Życie nas uczy, że niczego nie ma za darmo, że za wszystko musimy kiedyś zapłacić. Czy tak jest na pewno?
17 Cze 2006

Oddalamy się od siebie,
Bezgranicznie siebie pewni,
Niszcząc wszystko co za nami,
Dumni, gniewni.
 
Oddalamy się od siebie,
Tak zwyczajnie, bezrozumnie,
W złości szeptach zasłuchani
Głupio, dumnie.

Pośród tego co otacza
Nas bolesnym zapomnieniem,
Jak dwa światy w niemym filmie,
Słów milczeniem.

Plącząc ścieżki pokręcone,
Tak niedawno proste jeszcze,
Oddalamy się od siebie
Myśli deszczem.

Nienawykli do ustępstwa,
Gubiąc niegdyś ważne daty,
Oddalamy wciąż od siebie
Uczuć światy.

Zaślepieni niemą złością,
Tłokiem myśli chorych zżarci,
Rozmieniamy się na drobne
Tak uparci.

I zamknięci w swym uporze,
Obciążeni słów brzemieniem,
Rozrzucamy w morzu złudzeń
Serc kamienie.

Tak bezwolnie osadzeni
W niepamięci, jak w żałobie
Zatapiamy się w łez lustrze,
Każde w sobie.
Mam pytanie, czy to Wam przypadkiem czegoś nie przypomina?