"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

04 Gru 2005
Co się dzieje z tą miłością? Dlaczego nie wytrzymuje próby czasu? Dlaczego uczucia wygasają a w zastraszającym tempie rosną negatywne emocje?
Takie pytania stawiamy sobie bardzo często. Jednak niezmiernie rzadko próbujemy odpowiedzieć sobie co jest tego prawdziwą przyczyną zadawalając się "naszą prawdą", prawdą skrajnie subiektywną, naszym sposobem oceniania stanu rzeczy, będąc w jednej osobie prokuratorem, obrońcą i sędzią, obrońcą naszym, bo strona przeciwna nie ma w tym momencie prawa do obrony, ona jest tylko oskarżonym. Oczywiście my dajemy siebie, swoje uczucie przy tym jesteśmy kryształowo czyści, nas trzeba akceptować takimi jakimi jesteśmy ponieważ sami siebie przecież akceptujemy (inni mają większe wady), natomiast ta druga strona jest absolutnie winna, bo zawiodła nas i już. Tak najczęściej interpretujemy zaistniałe fakty rozdmuchując w sobie żal, niepomni związku przyczynowoskutkowego. Spróbujmy to przeanalizować, każdy w sobie. Ja to zrobię, oczywiście też subiektywnie, ale postaram się mocno uogólniając, popatrzeć na to z boku tak jak gdyby to mnie absolutnie nie dotyczyło.
Kiedy zaczyna się gra w życiowego pokera? Piszę tu oczywiście o związku dwojga ludzi.

24 Lis 2005
..myślę, więc jestem.." - (Kartezjusz XVII w.)
Próbuję przenieść to na nasze dziś. Czy to, co tworzymy w sobie, nasze myśli pozwalają nam zaliczać się do grona tych, w którym - jestem , znaczy coś więcej niż istnieję.
Próbuję znaleźć potwierdzenie tego faktu ale czy mi się to uda. Nie wiem.. Próbuję udowodnić sobie, że spostrzeżenia ludzi żyjących w innej epoce, w innej cywilizacji, można spokojnie przenieść w czasy nam współczesne, że te prawdy nie deaktualizują się wraz z upływem czasu, rozwojem cywilizacji.
09 Lis 2005

W audycji czterech pór roku programu pierwszego Polskiego Radia usłyszałem dzisiaj temat dnia rzucony w eter do tzw. dyskusji, a mianowicie ...

Jakie pytania powinniśmy zadać naszym partnerom przed podjęciem decyzji o wejściu z nim (lub z nią) w związek małżeński aby potem móc spokojnie wypowiedzieć swoje sakramentalne TAK?
17 Paź 2005

Właśnie otworzyliśmy nasze forum dyskusyjne i za to jestem Wam bardzo wdzięczny. Chyba jednak nie zlikwiduję tej strony.

Przytaczam tu kilka różnych wypowiedzi, kilka różnych punktów widzenia i moim zdaniem, każdy z nich zawiera dużą dozę racji a chociaż różnią się w szczegółach to dotykają tego samego szerszego problemu, dwojga ludzi w związku, temperatury ich zachowań, oczekiwań, wzajemnych uczuć. Nie chcę ich komentować powiem tylko jedno, zaintrygowały mnie bardzo właśnie różnymi spojrzenieniami. Potwierdziły, że do tej samej sprawy można mieć wiele różnych rozwiązań i wszystkie one mogą wypełniać nasze życie zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Pewnym jest jedno, że to co może pomóc jednemu, drugiemu może zaszkodzić, ale to już jest kwestią wyboru drogi którą kroczymy, naszego wyczucia sytuacji i subtelności. Przejdźmy jednak do rzeczy.

16 Paź 2005

Spotykam się na co dzień z opiniowaniem wszystkiego wokół, zresztą sam nie odbiegam od normy. I tak ilu ludzi tyle zdań. Przecież musimy określić wszystko to co widzimy, uplastyczniając w naszej wyobraźni obraz tego tak jak on wygląda naszym zdaniem. Tak, tylko prawie zawsze, poza niewielkimi wyjątkami, zapominamy potem dodać ... naszym zdaniem, z czego wynika późniejsza powierzchowność naszej oceny, która pozostaje, niestety, podstawą do naszego ustosunkowania się do tej osoby lub zjawiska. Odbieramy to później jak wykładnię czegoś co tak naprawdę może wyglądać zupełnie inaczej. Dodanie tych dwóch słów jest bardzo ważne, ponieważ pozostawia otwarte drzwi do prawdziwego poznania czegoś lub kogoś. Jest to przecież tylko nasze pierwsze wrażenie. Skupmy się teraz na tworzeniu wizerunku człowieka, postrzeganiu go na co dzień, niezależnie od naszych nastrojów i nastawień, od naszych emocji.

Jak oceniamy siebie?