"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

17 Cze 2006

Oddalamy się od siebie,
Bezgranicznie siebie pewni,
Niszcząc wszystko co za nami,
Dumni, gniewni.
 
Oddalamy się od siebie,
Tak zwyczajnie, bezrozumnie,
W złości szeptach zasłuchani
Głupio, dumnie.

Pośród tego co otacza
Nas bolesnym zapomnieniem,
Jak dwa światy w niemym filmie,
Słów milczeniem.

Plącząc ścieżki pokręcone,
Tak niedawno proste jeszcze,
Oddalamy się od siebie
Myśli deszczem.

Nienawykli do ustępstwa,
Gubiąc niegdyś ważne daty,
Oddalamy wciąż od siebie
Uczuć światy.

Zaślepieni niemą złością,
Tłokiem myśli chorych zżarci,
Rozmieniamy się na drobne
Tak uparci.

I zamknięci w swym uporze,
Obciążeni słów brzemieniem,
Rozrzucamy w morzu złudzeń
Serc kamienie.

Tak bezwolnie osadzeni
W niepamięci, jak w żałobie
Zatapiamy się w łez lustrze,
Każde w sobie.
Mam pytanie, czy to Wam przypadkiem czegoś nie przypomina?

16 Maj 2006

Kilka dni temu, w mojej poczcie internetowej znalazłem taką anegdotkę:

Kalifornijską plażą spaceruje pogrążony w głębokiej modlitwie mężczyzna. W pewnym momencie zatrzymuje się, i po chwili zastanowienia wznosząc oczy do nieba odzywa się głośno:
- Panie Boże spełnij jedno moje życzenie, tylko jedno.
I usłyszał głos Boga:
- Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami zrobię to, wyjaw swoją prośbę.
Zadowolony mężczyzna tak rzekł:
Zbuduj dla mnie most na Hawaje, żebym mógł tam jeździć samochodem, kiedy tylko zechcę.
Bóg odpowiedział:
Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl logicznie  jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby chwałę niebios?
  Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
Dobrze Panie Boże, w takim razie chciałbym rozumieć kobiety. Chciałbym, wiedzieć, co one czują w głębi duszy, co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie, albo kiedy płaczą. O co, tak naprawdę im chodzi, kiedy na moje pytanie: co ci jest?... odpowiadają: a nic... I bardzo chciałbym wiedzieć jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą?
  Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
- Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?

W pierwszej chwili uśmiałem się serdecznie gdyż owa przypowieść w bardzo ciepły i dowcipny sposób potwierdzała tylko moje wcześniejsze wyobrażenie o olbrzymim skomplikowaniu duszy kobiecej, o jej zmienności. Potem wysłałem ją do przyjaciół, którzy najczęściej bardzo podobnie komentowali, iż dusza kobieca jest wielką niewiadomą, wielkim znakiem zapytania. Zmusiło mnie to do zastanowienia czy tak jest naprawdę?

07 Mar 2006

Co takiego cudownego jest w dziecku, że tak bardzo nas wzrusza, wywołuje tyle pozytywnych emocji, powoduje, że gotowi jesteśmy oddać wszystko w jego obronie, nawet własne życie? Instynkt macierzyński, rodzicielski? Na pewno też, ale jest tu też coś więcej. W skrócie ująłbym to tak, najpierw rodzi się radość a potem wyrasta z tego duży człowiek. Ta żywa iskierka to mały berbeć potykający się o własne nóżki, śmiejący się z różnych nieznanych nam powodów, machający łapkami sprawiając wrażenie, jak gdyby stale od czegoś się odganiał. Co w nim takiego jest, że budzi w nas tak często głęboko skrywane już uczucia? Spróbujmy popatrzeć na to trochę z boku a troszeczkę, w miarę możliwości naszej wyobraźni, z jego punktu widzenia. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę stworzyć tu psychologicznego portretu malucha, nie mam do tego ani podstaw ani predyspozycji, próbuję tylko zastanowić się, co jest w nim tak urokliwego, tak cudownego?

01 Mar 2006

Dzisiaj nietypowo. Zamieszczam tekst mojej ukochanej ballady, którą najbardziej lubię śpiewać. Nie znam autora tekstu, ani kompozytora ani też wykonawcy. Bardzo tego żałuję. Kiedyś udało mi się ją nagrać na dyktafon, a potem spisać tekst. Nagranie było fatalnej jakości i po kilku odtworzeniach nie do użycia. Dlaczego akurat ta ballada? Dlaczego akurat dzisiaj? Dopadły mnie refleksje, takie głębsze, ale nie dołujące. Refleksje o przemijaniu wszystkiego, o umowności piękna i brzydoty, dobra i zła i w końcu o ułomności odbioru przez nas życia, postrzegania i oceny tego, co ono nam daje na co dzień, w czym nas umiejscawia.

22 Lut 2006
Czy, i jeżeli tak to na ile, jesteśmy potrzebni innym? Zadałem sobie to pytanie i poczułem się nagle bardzo dziwnie. Zdałem sobie bowiem sprawę, że jesteśmy postrzegani i zapamiętywani na tyle na ile możemy się komuś przydać. Jedni o nas pamiętają krócej inni dłużej, ale zawsze efektem jest powolne oddalanie, osamotnienie. Z przerażeniem, patrząc na siebie, stwierdziłem, że ja również nie odbiegam zbyt wiele od tego stereotypu. No może w trochę mniejszym stopniu, ale jestem taki sam i podświadomie posługuję się takimi samymi kryteriami oceny.