"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Nasze życie i .... cierpienie

Opublikowano 09 luty 2020 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane

Cierpienie człowieka jest integralnie związane z jego życiem. Bardzo często jest ono wytworem naszych wyobraźni opartych na naszych subiektywnych przeżyciach. Spróbuj zabrać człowiekowi wyobraźnię a pozbawisz go większości powodów do cierpienia. Nasza świadomość rozbudzająca wyobraźnię, jest już sama w sobie dla wielu z nas, stanem powodującym to bolesne uczucie. Powoduje bowiem nieprzewidywalne stany stresowe, buduje często wyimaginowane zagrożenia, tworzy nierealny świat wizji nieszczęścia, w którym nagle, w jednej chwili rozpada się, wymyślona przez nas, iluzoryczna bajka potocznie nazywana miłością. Taki stan rzeczy tworzy z nas masochistów cierpiących oczywiście najczęściej na własną prośbę. Jednak konia z rzędem temu, do kogo ta prawda dotrze. Ja to już poznałem, ale przyznam się, że do końca tego jeszcze nie rozumiem. Dlatego cierpię podobnie do wielu innych, często głupio i zupełnie bez sensu. Tak mi przynajmniej tłumaczą koledzy mówiąc, obejrzyj się i tylko wybierz. Ja jednak nie chcę się oglądać, co wcale nie znaczy, że chcę cierpieć. Widocznie tkwi we mnie jakiś głupi upór. Niektórzy twierdzą, że skłonność do przewlekłego cierpienia odróżnia nas od świata zwierząt. Ja jednak mógłbym z takim twierdzeniem dyskutować. Chociaż coś jednak w tym chyba jest na rzeczy. Kończę, aby nie zmuszać do cierpienia czytających.

Więcej artykułów z kategorii: « Nasze marzenia .....

Skomentuj

*
*
*