"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Miłość i konsekwencje (powtórka z 2014 r)

Opublikowano 27 marzec 2019 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bardzo dużo piszemy i dyskutujemy na różnych portalach na temat miłości szczęśliwej, nieszczęśliwej, spełnionej i nie spełnionej ... etc. Nazywamy i przyklejamy do niej różne przymiotniki, różne emocje. Sądząc po wypowiedziach dochodzę do wniosku, że praktycznie wszyscy wiemy czym ona jest. W związku z czym mam pytanie – czy ktoś podejmie próbę określenia jej definicji, która zadowoliłaby innych i pozwoliłaby nam na postawienie w przyszłości prawidłowej diagnozy gdy zaczynają w naszych brzuszkach rozrabiać przysłowiowe motylki, czy to jest już miłość czy tylko pożądanie, zauroczenie, fascynacja?

Może szukanie odpowiedzi na to pytanie pozwoli nam uzmysłowić sobie wreszcie, że nasze szczere, czasami nawet emocjonalne wręcz opinie w tym temacie, budujemy na własnych, najczęściej bardzo różniących się w szczegółach naszych osobowościach, przeżyciach, doświadczeniach. Że pomimo tego, iż są one oczywiście szczere i słuszne gdy mówimy o nas samych, to w życiu innych mogą się zupełnie nie sprawdzić.

Oczywiście wiem, że na tym właśnie polega dyskusja, na różnicy zdań, na porównywaniu różnych doświadczeń ..itd. Jest tylko małe „ale”, a mianowicie, gdy rozmawiamy z innymi najczęściej nie staramy się popatrzeć na problem najpierw ich oczami. A szkoda, bo podejrzewam, że wtedy rozmowy nasze wyglądałyby zupełnie inaczej. Spróbujmy kiedyś ożywić w ten sposób martwe, często suche, hasłowe wypowiedzi a dopiero potem stwierdzać co zrobilibyśmy będąc na ich miejscu, ale po uwzględnieniu różniących nas szczegółów.

Hasłowe wypowiedzi najczęściej mówią, że coś nas boli i to bardzo, ale co i w jaki sposób, tego już nie wiemy. Często czytam... zdradził mnie mąż, czy też zdradziła mnie żona ... TAK NAPRAWDĘ DLA NAS JEST I CZY W OGÓLE DA SIĘ JĄ ZDEFINIOWAĆ?

Spróbuję odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Otóż, moim zdaniem, w wielkim skrócie prawdziwa, szczera miłość jest odnajdywaniem własnego szczęścia w szczęściu drugiego człowieka.

Tak uważam, a jak to Wy widzicie? Napiszcie proszę.

Komentarze: 1

  • Zbieram potwierdzenia do likwidacji Koszmarka. Na razie jedynie mam punkty negatywne. Zobaczę co będzie dalej. Na całkowitą likwidacją mam prawie miesiąc. Pozdrawiam serdecznie czytających....

Skomentuj

*
*
*