"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Absurdalna sytuacja ......

Opublikowano 07 marzec 2019 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zastanawiałem się co mógłbym napisać i nic mi nie przychodziło do głowy. Postanowiłem więc coś wymyślić, coś absurdalnego, absolutnie hipotetycznego.  A więc do rzeczy.

Przyjmijmy, że jest ktoś, kto ma kłopoty z ustawieniem sobie życia. W związku z tym żyje praktycznie z dnia na dzień. Buduje więc  sobie kolejne dni, miesiące, lata tak, aby jakoś w tej pogmatwanej i drapieżnej szarzyźnie przetrwać a następnie by ewentualnie później o niektórych z nich, szczególnie tych gorszych, zapomnieć.  Powstaje teraz pytanie. Czy może się to, chociaż w jakimś małym procencie, udać?

Moim zdaniem to się nie uda, ponieważ można wiele „wykasować” ze swoich pamięci, jednak samotność tkwiąca w nas, nie pozwoli nam na zupełne tego wyczyszczenie. Z naszego życia nie da się usunąć przeżytych lat ani nawet małych chwil. Można tylko czasami przestawić je głębiej w naszych magazynach pamięci, na jakiś czas odbarwić emocjonalnie. Bywa też tak, że coś w nas nagle umiera i przestaje nam dokuczać na co dzień. Jednak tylko na co dzień, ponieważ czkawka nastrojów i wspomnień zanurzona w codziennej szarzyźnie życia, co jakiś czas powraca i to najczęściej w najtrudniejszych dla nas momentach.

Taka sytuacja jest straszna, przynajmniej jak na moją wyobraźnię. Czy może więc być jakaś na to rada?

Rada to chyba nie, ponieważ każdy zgodnie z własnymi oczekiwaniami i możliwościami powinien sam tworzyć swoje drogi życiowe. Mogę jednak powiedzieć co ja zrobiłbym będąc w takiej sytuacji, a więc w sytuacji wielkiej ufności do innych a jednocześnie braku przystosowania do panujących zwyczajów i warunków. Starałbym się, powtarzam i podkreślam starałbym się, nie powielać błędów na których już się sparzyłem. Oczywiście w przypadku pozostałych, tych mniejszych, zawsze można wiele zmienić wprowadzając do ich szczegółów poprawki. Jeżeli się to uda mogą okazać się bowiem tym czymś, czego właśnie szukałem. Mogą, co wcale nie oznacza, że muszą. Jednak zawsze będzie to jakieś wyjście z dotykającego mnie bolesnego impasu, jakaś próba ustawienia sobie życia tak, aby ono nie uwierało mnie na co dzień. Jednym słowem aby spełniło moje wobec niego oczekiwania.

Nie da się bowiem niczego tak do końca wymazać z naszych pamięci, z naszych emocji, z naszych może już wypłowiałych, uczuć. Co jakiś czas wróci do nas nostalgia szczególnie dotycząca tych miłych chwil i zakręci się w naszym oku łezka. Dlatego warto najpierw dobrze się zastanowić, zanim zadecydujemy o czymś, czego nie jesteśmy zbyt pewni, co może nawet jest piękne i urokliwe dziś, ale jutro może okazać się naszym horrorem. Bardzo często bowiem budujemy nasze wizje na napotykanych złudzeniach, których jest pełno wokół, na których praktycznie stoi dzisiaj cały świat. A rachunki za to możemy później płacić przegranym życiem a nierzadko też wręcz poniżeniem.

Dlatego warto zastanowić się już dziś aby nie żyć ani chwilą, ani też dla wspomnianej chwili i nie poniżać się ani nie pozwolić na poniżanie siebie, na utratę własnej godności i szacunku do samych siebie. Żyjmy tak, jakbyśmy postrzegali innych, do których mamy wielki szacunek. Jednym słowem szanujmy siebie, jeżeli chcemy aby nas szanowano. Życie wtedy stanie się może przez jakiś czas nawet trochę trudniejsze jednak na pewno później już bardziej kolorowe i radośniejsze, bo przełamywanie rzeczy trudnych i pozornie niemożliwych uczy nas tego jak zdobywać to, co wcześniej mieściło się tylko w sferze naszych marzeń.

Czego z całego serca wszystkim życzę - Koszmarek

A może macie własne rozwiązania tego problemu? Piszcie proszę, może dzięki nim zmienię własne zdanie w tej kwestii? Bardzo bym tego chciał.

 .

Ostatnio edytowany: czwartek, 07 marzec 2019 15:11

Komentarze: 8

  • do NICKOK

    To już będzie wycieczka nie do mnie ale do Latoi. Jest współautorką Koszmarka. I do niej należy decyzja o życiu koszmarkowym czy jego agonii. Spróbuj porozmawiać z nią może da się Tobie przekonać. Powodzenia i z góry dziękuję za zainteresowanie i interwencję.

  •   Nicka co ze mna?
    Link do komentarza Nicka co ze mna? 17 marzec 2019

    no co?
    smuuuuuuuuuuuuuuuuuuutno miiiiiiiiiiiiiiiii...to tak brzmi...dziwnie...stan agonii?
    ja sie nie godze na to..

  • do Latoi

    Witam ze smutkiem.... Miałem jeszcze nadzieję że Ci to przejdzie, ale cóż. Twoja decyzja chociaż bardzo przykra i smutna jest Twoją decyzją. Przykro mi że tak zupełnie bez żadnego powodu podejmujesz taką decyzję. Jednak, rozumiem, wszystko kiedyś ma swój koniec, Koszmarek też, właśnie go dezaktywuję.Pozostawiam mu jeszcze tylko (albo aż) miesiąc życia. Potem go zamknę. Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń. Pod koniec maja ureguluję wszystko. Ściskam Ciebie serdecznie. Szkoda że są to chyba już ostanie nasze wpisy, ale cóż C'est la vie. Muszę w końcu zostać sam. Chyba więcej już żadnych przyjaźni nie będę szukał. Pozdrawiam cieplutko.

  • Do Koszmarka

    Słusznie przypuszczasz, że już się nie będę odzywać. Taka jest kolej rzeczy. Mam prośbę, usuń proszę ze strony moje wiersze i inną twórczość. Pozdrawiam.

  • Do NickOKOK

    Dla mnie Twoje zdanie i sposób jego wyrażania zawsze miały znaczenie. Bardzo Cię cenię za szczerość, czasem do bólu, więc tym cenniejszą. Ponieważ myślisz podobnie jak ja, zrozumiesz, że pewne drzwi muszą zostać w życiu zamknięte. Dziękuję Ci i pozdrawiam bardzo serdecznie.

  • do nickOKOK

    Pytasz mnie dlaczego tak się stało? Może dlatego że wszystko co pokazuje się na Koszmarku dotyczy mniej lub bardziej a najczęściej bardziej, serca i tego jak ono przeżywa to co nas spotyka na co dzień. Latoia chyba się nie odezwie już. Chociaż, może, kto wie? Cóż, pożyjemy zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie.....

  •   NickOKOK
    Link do komentarza NickOKOK 15 marzec 2019

    i brakuje mi Latoji..tesknie za jej komentarzami...piekni eubierała w słowa moje mysli..i je wyrazała....bardzo ja polubiłam..ale czy to ma znaczenie?
    .

  •   NickOKOK
    Link do komentarza NickOKOK 15 marzec 2019

    nnno ...ja nie wiem .czemu wszystko hipotetycznie?...takie jest zycie...kazdy jest samotny...no wiekszosc..ja ..przynajmniej baaaaardzo..i bardzo to boli...fakt..a recepta?..ni e mam .. nie znam.. ni epowielanie błedów?...miłosc ? .. nie jest błedem.....cieszę sie, ze
    trafiłam tutaj..i zawsze sie zastanawiam..jak to sie stało?..i po co?...znasz odpowiedz?
    ..

Skomentuj

*
*
*