Jaką bywa miłość.......

Opublikowano 05 luty 2019 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kiedyś ktoś wpisywał się w komentarzach właśnie w ten sposób. I nie o to chodzi, że to robi właśnie tak. Oczywiście nie chciałbym aby ten ktoś to zmienił. Nie w tym rzecz, tylko.... właśnie tylko. To spowodowało, że kolejny już dzień chodzi mi po głowie, bez żadnych osobistych wycieczek, piosenka Czerwonych Gitar „Głupia miłość” a dokładnie taki jej wers...”... była to głupia miłość, była to głupia miłość, czemu więc tej miłości tak mi brak..” W tym cytacie kryje się o wiele więcej niż to, co bezpośrednio nam przekazuje. Kryje się duża część prawdy o naszych tęsknotach, zagubieniach, o ogromnej części naszego wewnętrznego i często na własną prośbę pogubionego, JA.

Często jest tak, że nostalgicznie nagle coś nam zaczyna się przewijać w wyobraźni. Powracają wspomnienia, te ważne i te mniej ważne. Oczywiście, z perspektywy czasu wszystko jest ważne, bo dotyczy nas, naszej przeszłości, naszego życia, bo zostawiło w nim jakiś konkretny ślad. To wspomnienia powodują, że stajemy się nagle bardziej rozmarzeni, przenosimy w inny czas, w inną rzeczywistość. I chociaż może nie jest to takie istotne, zaczynamy podświadomie często żałować tego co było a już nie jest. A może tylko tęsknimy do tamtego czasu, tamtego nastroju, tamtego uczucia, tamtej wiary w miłość, bo wtedy świat był piękniejszy a my wierzyliśmy święcie, że wszystko ułoży się po naszej myśli? Może, zaznaczam może, gdyby to wszystko wróciło to być może zachowalibyśmy się dzisiaj podobnie, albo nawet tak samo jak wtedy?

Z perspektywy czasu patrząc, często tamtą miłość nazywamy głupią. Dlaczego? Być może dlatego, że była bardzo naiwna, niedojrzała, zbyt spontaniczna, bo nie potrafiliśmy jej docenić a może nawet zrozumieć? Może i tak. Jednak w tym zawierał się cały ogromny jej urok, którego dzisiaj czujemy wielki niedosyt. Po doświadczeniach jakie podarowało nam życie nagle odczuwamy jakąś uczuciową pustkę. Brak nam tego co było wtedy, tego jak to się wtedy przeżywało, jak się o tym śniło? Może chcemy być jeszcze raz znowu głupi i naiwni, wierzący w spełnienie rzeczy niemożliwych do spełnienia? Co prawda powtarza się to potem w naszym życiu w pewnym sensie cyklicznie, jednak wygląda to już zupełnie inaczej, wyprane z tamtego uroku, bez takiej bezgranicznej wiary w spełnienie, bardziej dojrzałe, bardziej racjonalne.

Nasuwa się teraz pytanie. Czy musimy w naszym życiu coś zniszczyć, żeby i tak niczego się nie nauczyć oprócz nieufności? Mam na myśli oczywiście kolejne lata naszego życia, kolejne pokolenia, kolejnych zawiedzionych wspominających po czasie z łezką w oku i drzazgą w sercu to, co było a nie jest. I co dziwne, najczęściej nie szukających winy w sobie, bo przecież nie w tym rzecz, ale w tęsknocie do .... No właśnie, do czego i dlaczego? Odpowiedź na te pytania pozostawiam Wam, bo wydaje mi się, że dobrze wiecie o co chodzi.

PS. W związku z powyższym przychodzi mi tu na myśl jedynie inny wers, z innej piosenki tym razem Skaldów...” bo nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go...” Tylko jaki to miałoby sens? Jedyna odpowiedź jaka mi się nasuwa w tym momencie to - nasza bezgraniczna głupota.                  

Koszmarek

Ostatnie wpisy autora Koszmarek

do góry