Jacy jesteśmy ............

Opublikowano 16 styczeń 2019 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nasuwa się mi pewne określenie problemu jacy jesteśmy, chociaż ujęte bardzo subiektywnie. Bo przecież o to tu właściwie chodzi, o nasz subiektywizm, bo inaczej nie byłoby dyskusji. Ocena obiektywna niewiele w dyskusji mówi o naszych emocjach, ponieważ jest efektem spokojnych, chwilowych przemyśleń, o których już następnego dnia w pogoni za poprawą naszej egzystencji, najczęściej zapominamy. Przecież żyjemy emocjonalnie. Live is brutal. Ja spróbuję popatrzyć na to jednak z drugiej strony, może to uplastyczni trochę obraz całości. Często tak bywa, że jest absolutnie odwrotnie, że właśnie kobieta jest zaabsorbowana swoimi nastrojami, chęciami posiadania czegoś do tego stopnia, że nie zwraca uwagi na podejmowane, być może rzadkie, próby rozmowy, na to, co druga strona jej daje, od jakich problemów ją uwalnia, w czym pomaga i czego oczekuje w zamian. A to przecież też pozostawia jakiś ślad. To też budzi w nas jakieś emocje. I znowu ... life is brutal. Wielokrotnie pisałem, że do rozmów potrzeba wyczucia chwili, sama potrzeba nie wystarczy. Trzeba stworzyć odpowiedni klimat aby otworzyć drugą stronę. Jest to bardzo trudne ale też i chodzi o bardzo ważny moment w życiu, o wzajemne otwarcie się i zrozumienie wspólnych problemów. Rozumiem. Wszyscy jesteśmy jednak ułomni, w takim razie pozostaje tylko przeprowadzić rachunek plusów i minusów, tak w ocenie drugiej strony jak i w samoocenie. Bardzo często własne błędy obie strony widzą jako przypisane do osobowości, błahe lub też jako konsekwencje działań partnerów, zbyt łatwo tłumacząc siebie.

Lista potrzeb i oczekiwań jest zawsze, może nawet ilościowo nie taka wielka, ale na pewno treściwa i na tym najczęściej skupiają się ci, którzy mają żal. Dawanie własnego siebie to i bardzo dużo i niewiele. Dlaczego? Bo do tego doklejony jest charakter z całym wulkanem emocjonalnym, jego przyzwyczajeniami, sposobem postrzegania i oceny wyuczonym wcześniej, dopieszczania własnych, podkreślam własnych marzeń, nad którym wcale nie zawsze chcemy zapanować, a który to może psuć wszystko powoli i dokładnie. Nie piszę tu o marzeniach lecz o charakterze. A potem żal do życia, że ucieka, że gdyby można było cofnąć czas to nie popełnilibyśmy tego błędu po raz drugi, że na początku wyglądało to zupełnie inaczej, a wszystko to najczęściej z punktu widzenia biorcy. Moim zdaniem najpierw powinniśmy docenić a dopiero potem oceniać i dotyczy to obu stron tak jak obraz charakteru jaki wyłania się z wzajemnej , codziennej obserwacji. Wniosek? To nie tylko mężczyźni ani też kobiety mają tyle niesympatycznych cech, te wady mamy, w mniejszym lub większym stopniu, wszyscy. I co prawda na pytanie, co było pierwsze jajko czy kura trudno jest znaleźć prawidłową odpowiedź to jednak na pytanie, co było konsekwencją czego, co jest powodem naszej negatywnej reakcji emocjonalnej, naszego złego samopoczucia, znaleźć taką odpowiedź o wiele łatwiej, oczywiście, jeżeli tylko wykażemy przy tym maksimum dobrej woli i obiektywizmu. Chyba, że nie chcemy znać takiej odpowiedzi przeświadczeni z góry o naszych racjach, o naszej krzywdzie. Wtedy powinniśmy zastanowić się, co dalej, bo życia nie warto marnować, to jedno jest bezdyskusyjnie pewne.

Ostatnio edytowany: środa, 16 styczeń 2019 09:55
Koszmarek

Ostatnie wpisy autora Koszmarek

do góry