Nasze stereotypy i .....my

Opublikowano 05 grudzień 2018 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W jak wielu sytuacjach twierdząc, że dobrze wiemy, zamykamy dyskusję dotyczącą nas i naszych problemów opierając się w ich ocenie na stereotypach, zamiast uświadomić sobie, jaki był nasz wpływ na ich zaistnienie oraz co ważniejsze, jaki będzie ich wpływ na nasze dalsze życie? Kochamy wszelkie uogólnienia. Uważamy bowiem, że w nich możemy „odnaleźć” wiele odpowiedzi na nasze problemy. Stereotypy stały się dla nas swoistą „wykładnią” a szkoda, bo powinny być tylko punktem wyjścia do próby zrozumienia jakiegoś, dotyczącego nas, zagadnienia. I co z tego, że dotyczą statystycznych a więc mocno uśrednionych  wielkości i że w związku z tym podsuwają nam najczęściej błędne rozwiązania? Dziwne, jak bardzo potrafimy być uparci w popełnianiu często kardynalnych błędów?

Żaden z naszych przypadków nie jest przypadkiem uniwersalnym tylko naszym, indywidualnym jednak tego już nie chcemy zrozumieć. Twierdzimy tak opierając się najczęściej na panującej opinii, że stereotypy są skumulowaną mądrością pokoleń, i podchodząc do tego nazbyt dosłownie, tak właśnie je traktujemy. Bardzo lubimy szukać więc rozwiązań w stwierdzeniach – bo nie mamy szczęścia, bo wszyscy mężczyźni ..., bo wszystkie kobiety ...., bo życie jest ..., bo inni ..., bo .., bo ....itd. A poza tym mając je jak biżuterię na wyciągnięcie ręki wybieramy sobie takie, które nam w tej chwili najbardziej odpowiadają. Usiłujemy w ten sposób podeprzeć własną logikę uśrednioną i skumulowaną logiką pokoleniowych doświadczeń. Jednak jak by na to nie patrzeć będzie to zawsze opieranie się na uśrednieniu owych doświadczeń, które tylko wskazują jakieś mniej lub bardziej ogólne tendencje nie mówiąc przy tym nic o konkretach. A przecież to właśnie o nie nam chodzi, o konkrety. Bo każde z nas jest indywidualistą/ -tką a nie jakąś średnią arytmetyczną.Zaloguj się, aby móc moderować.

Koszmarek

Ostatnie wpisy autora Koszmarek

do góry