"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

My i nasze punkty widzenia....

Opublikowano 13 czerwiec 2018 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane

Nie wiem czy zgodzicie się z tym, ale sprawdza się tu stara prawda - ilu dyskutujących tyle różnych opinii. A co w tym najciekawsze, to fakt, że każdy z nich ma rację. Oczywiście tylko w swoim przypadku, postrzeganą z jego punktu widzenia, podkreślającą podświadomie to, co jest dla niego ważne. Bo najczęściej człowiek akceptuje przede wszystkim siebie i wszystkich do niego podobnych. Do tego zawsze potem można spokojnie dołożyć odpowiednią filozofię, następnie całość przykleić do jakiejś enigmatycznej grupy i kolejny stereotyp gotowy. Dzieje się to na zasadzie – zaakceptujcie mnie przynajmniej w jakiejś części, całą resztę zaakceptuję w sobie już sam. Przyznaję się, że jestem pod tym względem taki sam, ani lepszy ani gorszy. Każdy piszący tutaj wyraża przecież tylko swój subiektywny punkt widzenia, ja również. Nie znając szczegółów sprawy, jej źródeł stwierdzamy tylko to co widzimy a resztę w miarę logicznie dopisujemy aby móc cokolwiek z tego wszystkiego zrozumieć i powiązać w jakąś całość. 

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że czytający którego spotkała podobna do opisywanej krzywda zaczyna ową wypowiedź kojarzyć na zasadzie pewnika z tym kto ją skrzywdził, zależnie od opcji najczęściej jest to własny partner lub partnerka. Potem uzupełnia obraz szczegółami z własnej przerażonej wyobraźni, bo oczywiście wcześniej były to tylko podejrzenia, które teraz potwierdziły się w czytanych wypowiedziach. Podejrzenia pasują do obrazka a więc nie pozostaje nic innego tylko, jak to kiedyś śpiewał Tadeusz Chyła : - „uciąć mu co trzeba, a głowę przede wszystkim...”. Wydaje mi się jednak, że powinniśmy zwracać większą uwagę na to co mówimy i w jaki sposób to wyrażamy. Bo każde słowo może mieć inne znaczenie gdy zastosuje się je w nie przemyślanej, emocjonalnej formie, lub też wyrwie się z jakiegoś kontekstu.. I nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdy nie wpływ tego na ludzi, z różnych powodów uwrażliwionych na opisywane przez nas w ten sposób zdarzenia. I to też jest moja refleksja na temat kobiet, ich odbioru napotykanych zdarzeń, wypowiadanych do nich słów, ich wyobraźni i braku odporności na późniejsze wywołane tym wszystkim stresy. Kurcze, pierwszy raz publicznie zaapelowałem również do samego siebie, ciekawostka przyrodnicza.

 

Skomentuj

*
*
*