"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Inna bajka.... cd. kobieta pachnie uczuciem

Opublikowano 20 kwiecień 2018 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Sam jestem sobie winien. Niebacznie w tekście umieściłem stwierdzenie iż wiem dlaczego kobieta taką jest. Teraz muszę ponieść tego konsekwencję. Oczywiście wydaje mi się tylko że wiem, ale „słowo się rzekło kobyłka u płotu” jak twierdzi stare polskie porzekadło. A więc do rzeczy.

Siłę która stworzyła świat a na nim życie, niektórzy nazywają Matką Naturą, Bogiem czy np. Allahem, ja jednak dalej będę umownie używać określenia Stwórca. Tak więc ów Stwórca tworząc wspomniane wcześniej życie doszedł do wniosku, że powinno być ono podporządkowane pewnej zasadzie a mianowicie, kobieta powinna mieć mnóstwo Jego boskich cech, w związku z czym oczywiście w pewnym sensie być Jego następczynią na ziemi. A że sam cud dawania życia, dotyczy to oczywiście gatunku ludzkiego, otrzymała już po Nim, wymaga posiadania pewnych określonych cech osobistych takich jak między innymi - wrażliwość, zrozumienie, czułość i wielka miłość przede wszystkim do własnego dziecka chociaż nie tylko do własnego, których to cech jej osobowość potrzebuje jak powietrza tworzą one bowiem jej osobowość, jej boskość. Mężczyzna zaś stosownie do swojej roli. z samego założenia nie powinien być zbyt wrażliwym, jednak na swój sposób, oczywiście w pewnych granicach, powinien być jednak czułym i wyrozumiałym. Wynika to z kolei z jego roli polegającej na ochronie własnej rodziny, na zapewnieniu jej godziwych a przede wszystkim bezpiecznych warunków codziennej egzystencji. Jednak życie niesie z sobą mnóstwo niespodzianek. Tego tematu nie chcę tu dziś poruszać, a dotyczy on między innymi ogólnych warunków, które niesie nam tworzone przez nas owo codzienne życie, które sami sobie komplikujemy.

Jest to oczywiście bardzo subiektywny, ogólny zarys mojej oceny kobiet i mężczyzn. Wiem, życie bywa trudne, warunki wychowania oraz bytowania mamy różne i chociaż wszyscy dostaliśmy rozumy aby wprowadzić własne poprawki i przystosować się do nich, jednak nasza świadomość jest prawie w każdym przypadku inna i nie wszyscy przywiązujemy do niej taką samą wagę.

Mam nadzieję że tym razem odezwie się Was więcej, bo jeśli nie, to zamykam Koszmarka i będę miał z nim wreszcie „ święty spokój”.

Komentarze: 7

  • Postaram się zabrać ją ze sobą. Sama widzisz że nikt oprócz Latoi nie chce z nią rozmawiać. Smutne ale prawdziwe.

  • I co będzie wtedy z biedną ,samotną ,szarą komórką ?!!! Litości, pozwól jej jeszcze trochę pożyć i czasami się pomądrzyć.

  • Rozumiem, jednak nie chciałbym popaść w przesadę z bezkrytycznym mieszaniem roli płci we współczesnym życiu. Wydaje się mi że powinniśmy trzeźwiej popatrzeć na role jakie wybieramy sobie w życiu i nie przypisywać bezkrytycznie ludziom obu płci jakichś ról do których nie pasują, w których nie sprawdzą się. Powinniśmy być bardziej tolerancyjnymi w tych sprawach.
    - co wyłożywszy szeroko i długo
    mam zaszczyt zostać uniżonym sługą -

    /Papkin "Zemsta" -Al. Fredro/

  •   Latoja

    Ja dokładnie rozumiem co masz na myśli, natura tak nas przysposobiła, by kobieta rodziła dzieci, dbała o ciepło ogniska domowego, mężczyzna natomiast dbał o bezpieczeństwo i byt rodziny. Tego faktu nie kwestionuję i nie zamierzam z nim dyskutować. Rzecz w tym, że takie rozłożenie ról przywiązywało kobietę do domu, dając mężczyżnie swobodę i uzależniając życie kobiety od jego opieki. W czasach prehistorycznych pewnie było to nie tylko pożądanym ale koniecznym stanem rzeczy, choć nigdzie nie jest powiedziane, że kobieta nie potrafiłaby równie skutecznie jak mężczyzna polować.
    Kobieta będąc w takiej zależności, pozbawiona była praw równych mężczyżnie. Co z tego, że była piękna, czuła i kochająca, kiedy siedziała w zamkniętej izbie i nie miała prawa do życia, jakie wiódł jej mąż. Pogardę dla kobiet wyrażali głównie mężczyżni związani z religią, Arystoteles posunął się nawet do nazwania kobiety:" uszkodzonym, skarlałym samcem". Czy możesz powiedzieć, że rozumiesz tak nierówne traktowanie płci, jakie miało miejsce na całej przestrzeni wieków. Kobieta zawsze była zależna od ojca, brata, męża, jego rodziny, w Indiach jeszcze do niedawna wdowę palono żywcem wraz ze zwłokami męża. Mężczyżni uzurpują sobie prawo do zarządzania kobietami, jakby były ich własnością, głupsze, gorsze, wyłącznie " do garów ", jak jeszcze dziś zdarza się słyszeć.
    Oczywiście nie winię za to Ciebie, chcę tylko pokazać jak stereotyp kobiety do rodzenia a mężczyzny do jej obrony odcisnął się piętnem na życiu kobiet przez stulecia. Testosteron nie przeszkadza w opiece nad dziećmi a kobiety nie raz pokazały, że potrafią być bardziej wytrzymałe i odważniejsze od mężczyzn. Są też odporniejsze psychicznie, co w obecnych czasach nabiera większego znaczenia.

    Na koniec jeszcze ciekawostka. Istnieją do dziś plemiona, nie skażone cywilizacją, którymi rządzą Rady Kobiet. Jest to z korzyścią dla wszystkich, miedzy innymi dlatego, że kobieta posiada intuicję, która jest niezbędna do przetrwania w tak trudnych warunkach.

  • "Jest to oczywiście bardzo subiektywny, ogólny zarys mojej oceny kobiet i mężczyzn. Wiem, życie bywa trudne, warunki wychowania oraz bytowania mamy różne i chociaż wszyscy dostaliśmy rozumy aby wprowadzić własne poprawki i przystosować się do nich, jednak nasza świadomość jest prawie w każdym przypadku inna i nie wszyscy przywiązujemy do niej taką samą wagę " - koniec cytatu. Świadomie zacytowałem tu tekst z zamieszczonego artykułu. Chodzi mi bowiem o to abyś zauważyła fakt, że jest to tylko moja, świadoma, bardzo subiektywna, podkreślam bardzo subiektywna ocena.
    Czy świat matrialchalny byłby lepszy od patriarchalnego, nie jestem tego pewien. Ale nie chcę na ten temat dyskutować. Moim zdaniem kobieta już z racji dawania życia dziecku jest biologicznie przystosowana do opieki nad nim pozostawiając rolę opiekuna i obrońcy rodziny mężczyźnie. Pozostaje pytanie - czy wypełniają oni swoje role zgodnie z ich przeznaczeniem, oczywiście nie zawsze i nie w jednakowym stopniu. Jednak nie oznacza to że kobieta powinna zamienić swoją rolę w rodzinie ( oczywiście oprócz dawania życia) i że wtedy byłoby na świecie lepiej. Dwoistość kobiecej natury nie jest , moim zdaniem, jak to ujęłaś darem od Boga. Wtedy byłaby raczej uniwersalnością a nie dwoistością. Podobnie, chociaż dużo rzadziej bywa bowiem z naturą mężczyzny. Bywają zakłamani, zmienni w nastrojach, fałszywi. Trudno tu oceniać jakimi faktycznie wszyscy jesteśmy. Popełnilibyśmy wtedy grzech uogólnienia, jak to nazywasz wpadlibyśmy w sieci wygodnych stereotypów. A tego nie chciałbym.

  •   Latoja

    Opisujesz stereotypy w rozumieniu roli kobiety i mężczyzny. Nie twierdzę, że są złe czy fałszywe, jednak podchodzą do istoty rzeczy tylko od strony naturalnych predyspozycji. Tak, Stwórca dał kobiecie dar rodzenia dzieci, choć w świecie natury fenomen ten posiadają też osobniki płci przeciwnej - np. tzw. koniki morskie.
    Nie można patrzeć na kobietę tylko przez pryzmat jej cech uwarunkowanych hormonalnie, przede wszystkim jest ona człowiekiem. Często odmawia się kobiecie rozumu, braku geniuszu, czy cech koniecznych do przewodzenia. Świat jest patriarchalny, mimo iż wszyscy wiedzą, że w wydaniu matriarchalnym jest o wiele lepszy. Nawet religie sytuują kobiety na drugim miejscu, jako podległe i usługujące mężczyżnie. Pozycja kobiet w świecie kreowanym przez męskich przywódców jest mało znacząca, sprowadzona nie rzadko wyłącznie do rodzenia dzieci i opiekowania się domem. Nie jeden współczesny mężczyzna woli by jego żona nie pracowała zawodowo, poświęcając swój czas dzieciom i prowadzeniu domu. Jest to dla kobiety sytuacja bardzo ryzykowna, nie mając własnych środków finansowych, staje się niejako zależna od partnera, tracąc przy tym część siebie. Bywa i tak, że partner mając odchowane dzieci, w tzw. średnim wieku, znajduje sobie młodszą partnerkę a żona zostaje bez środków do życia i bez kontaktu z rynkiem pracy.

    Kobieta jest cudowną i wspaniałą istotą, potrafi być czuła i krucha, ale potrafi też zmienić się w Furię, która zniszczy wszystko na swojej drodze. Dwoistość natury kobiety to dar od Stwórcy, który wiedział, że nie zawsze może ona liczyć na mężczyznę a nierzadko musi przed nim bronić siebie i swoje dzieci.

  • No i tak, jak podejrzewałem. Cisza jak makiem zasiał...Chyba jednak Koszmarek już za stary i powinien się z tego wycofać.

Skomentuj

*
*
*