"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Czy jesteśmy winni temu że jest jak jest ......

Opublikowano 12 marzec 2018 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jedynym moim zamiarem, gdy pisałem ten tekst, było zwrócenie uwagi na niewłaściwe podejście do wychowywania chłopaków a później, już w początkowej fazie związków, również mężczyzn, przez kochające ich kobiety. Oczywiście nie zawsze i nawet być może nie w przeważającej ilości istniejących związków tak bywa, tym niemniej tak właśnie nierzadko się zdarza. A potem, gdy delikwent już się przyzwyczai do takiego podejścia i zaczyna traktować jak coś normalnego, coś co wejdzie mu w nawyk, wtedy ewidentnie pokrzywdzona nagle budzi się z żalem, że on tego nie docenia, nie docenia jej poświęcenia, że nie pomaga w domu ... etc.

W tym wszystkim zależy mi tylko na ukazaniu w jaki sposób sami jesteśmy często winni takiemu a nie innemu biegowi sytuacji i traktowaniu nas przez partnerów. A co gorsza, traktując takie podejście do wychowania, jako prawidłowy model przekazany nam przez naszych rodziców powielamy ich błędy, które nas potem często niemiłosiernie uwierają. Nie marzę nawet o tym aby zapanowały nagle wśród ludzi idealne modele rodzin, chociaż byłoby to oczywiście piękne. Nie jestem utopistą, i zdaję sobie dobrze sprawę z tego, że jesteśmy zbyt masochistyczni aby na co dzień pozbywać się powodów do narzekań. Jednak jeżeli chociaż kilka osób przemyśli to na spokojnie, to może znajdą oni dla siebie jakieś rozwiązania poprawiające klimaty w zakładanych przez nich rodzinach.

Podstawowym pytaniem zaś jest – dlaczego i w imię czego, kobieta musi to wszystko znosić, a mężczyzna w wielu przypadkach jest ze swojej nieodpowiedzialności tłumaczony? Skąd, ta słaba płeć, bierze na to siłę? Nawyki są słabymi punktami każdego człowieka, nie dawajmy więc powodów do tworzenia ich, przynajmniej w tak ważnej dziedzinie jaką jest rodzina i nie rozpieszczajmy nikogo na dłuższą metę, bo to zawsze odwróci się w końcu przeciwko nam. Równowaga we wszystkim jak również w podziale obowiązków, jest moim zdaniem, sprawą podstawową. Burząc ją, burzymy klimat panujący w rodzinie. Konsekwencje tego znamy aż za dobrze.

PS. Piszę o popełnianych przez nas, podstawowych błędach, starając się przy tym zwrócić uwagę w jaki sposób możemy ich uniknąć. Oczywiście, że atmosfera w rodzinie ma olbrzymi wpływ na wychowanie dzieci i o tę atmosferę właśnie mi chodzi. A co do szczęśliwych rodzin, to zależy tylko co uważamy za szczęście. Jeżeli to sobie jednak spokojnie uświadomimy, to możemy wtedy przy odrobinie dobrej woli zawalczyć o nie. I nie jest ono wcale utopią, jak to niektórzy sądzą. Jest to jednak tylko dość subiektywne, bo moje, podejście to poruszonego tematu. Mam nadzieję że pomożecie nam i podacie inne rozwiązania, może nawet łatwiejsze. Mam taką nadzieję......

Komentarze: 4

  • Stereotyp o którym piszesz był pierwowzorem i w przeszłości miał swoje racje. Dzisiaj tworzy się inny stereotyp ? kobiety tzw. pracującej (tak jakby praca w domu była niedowartościowująca) a sam ruch równouprawnieniem. Cóż, takie czasy. Mam tylko nadzieję, że nie chodziło tu o ukryte ambicje? Przy okazji pozwoliło to oczywiście kobietom na wyjście z czterech ścian domu. Jest to oczywiście bardzo ważne. Dyskutować na ten temat można oczywiście długo i szeroko. Jednak chociaż różnica zdań jest tu trochę mniejsza niż ilość samych ludzi wyrażających ją to jest i to nierzadko dość znacząca. Powiem tak, mężczyźni też potrafią gotować, oczywiście. Najczęściej szefami kuchni są przede wszystkim mężczyźni, jednak są to wyjątki potwierdzające regułę, że to kobiety najlepiej sprawują się w kuchni, najlepiej i najsmaczniej gotują. Podobnie zresztą jest w wojsku z kobietami, w którym żołnierze to w około 3% są kobietami. O czym to świadczy? Wyjątki zawsze były i będą, społeczeństwo jest jakie jest a życie zmusza nas do takich a nie innych zachowań.

  • Do Grażyny

    Myślę, że masz rację, syn uczy się bycia mężczyzną w domu. Widzi jak zachowują się rodzice, pózniej te zachowania przenosi do swojego życia. Jeśli widzi, że matka jest uległa, sama dba o dom, nie wymaga od męża pomocy, to jaki wzorzec rodziny wynosi? Jeśli jeszcze do tego matka jest w stosunku do niego nadopiekuńcza, to z cała pewnością wychowa królewicza, który będzie oczekiwał, że tak samo będzie w jego domu.

    Ten stereotyp rodziny, gdzie mąż zarabia a żona zajmuje się domem i dziećmi, na szczęście staje się po mału przeszłością. Dzisiejsze kobiety wymagają od partnerów równego udziału w pracach domowych, choćby z tego względu, że też pracują. No chyba, że wyniosły z domu obraz kobiety zniewolonej i nie potrafią się wyrwać z tej wyuczonej postawy.

  • Zgadzam się. Smutne a jednocześnie niesamowicie bolesne. Chociaż ująłbym to trochę inaczej, wina leży po obu stronach w związku tyle że kobieta jest tu bardziej przegrana.

  • Zawsze twierdziłam,że to my kobiety wychowujemy synów a później narzekamy na mężów i mężczyzn.

Skomentuj

*
*
*