"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Nasze pochopne oceny ......

Opublikowano 11 styczeń 2018 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jakże często wypowiadamy się na różne tematy w tym również a może przede wszystkim , dotyczące ocen innych ludzi. Nie znając szczegółów  wystawiamy prawie natychmiast nasze opinie. Potem twierdzimy, że nasze przemyślenia są obiektywne i dotyczą tylko naszych wrażeń. Jednak w momencie gdy przekazujemy je w formie oceny przynajmniej jednej osobie, przestają już być prywatnymi ocenami. Stają się wtedy naszym szufladkowaniem ocenianych. Wiem, nie jesteśmy doskonali, jednak zakładając, że potrafimy myśleć, a tak nam się przynajmniej wydaje, to bez wcześniejszego, dokładnego poznania całej sprawy nie wypowiadajmy ich za szybko. Najczęściej w takich sytuacjach malując barwnie czyjś obraz, podchodzimy do niego emocjonalnie i sztampowo. Rozumiem, taki właśnie mamy  odruch. Emocje i powszechnie panująca kulturowa  ocena zachowań, nie zawsze mieszcząca się  w obowiązujących zwyczajowych regułach, czynią nas takimi a nie innymi. Podejrzewam tylko, że dotyczy to w mniejszym lub większych stopniu, praktycznie prawie wszystkich.

Najbardziej drażliwym tematem jest człowiek,  jego życie i ocena tego wszystkiego przez innych. Nie wiem, czy zdarzyło się wam ocenianie kogoś na podstawie pierwszego wrażenia, na podstawie skrótowych, lakonicznych informacji. O samej formie opisywania późniejszych własnych wrażeń już nie wspomnę. Nierzadko bowiem są one pozbawione jakichkolwiek zasad dobrego wychowania. To wszystko różni nas i dzieli na myślących, w tym kulturalnych i pozostałych.

Na co dzień przyzwyczajeni jesteśmy do kierowania się panującymi zwyczajowymi regułami. Generalnie biorąc jest to sprawdzona norma. Pod jednym wszak warunkiem, że zależnie od okoliczności przepuszczamy je przez pozbawiony emocji filtr obiektywności, a nie tylko akceptując je dlatego, że my tak to widzimy, tak odczuwamy a więc uważamy, że musi to być bezsprzecznie obiektywną prawdą. Owszem, „prawdą” jest, ale naszą,   bardzo subiektywną. Takie podejście do sprawy jest bardzo często powodem do kłótni, do wzajemnych antagonizmów. Później życie pozostawia w nas niesmak, poczucie niezasłużonej krzywdy i wielki żal, że to ludzie nas nie lubią.

Każdy z nas żyje według własnych, wyuczonych lub nabytych zasad, najczęściej z powodu wrodzonego lenistwa i egoizmu bezkrytycznie poddając się im budujemy w ten sposób własne gradacje oceny dobra i zła. Do życia podchodzimy więc bardzo subiektywnie i takie też są nasze wygłaszane później oceny. Powoduje to ustawianie siebie w roli oskarżyciela, sędziego i kata jednocześnie. A jak jest faktycznie? Odpowiedzcie sobie sami.   

Komentarze: 4

  • Ocena działania i życia innych ludzi a wypowiedzenie się w dyskusji na jakiś poruszony temat w formie komentarza do niego to zupełnie inna sprawa. Tu nie jest to nakazem zgodzenia się i mechanicznego podporządkowania do sugerowanych opinii. Tu mamy możliwość wypowiedzenia się jak wygląda z naszego punktu widzenia, co ja zrobiłbym w tej sytuacji. Ktoś czytający ma więc możliwość rozpatrzyć to kątem własnych emocji, słabości, własnych wartości i przemyśleć oraz ewentualnie później wprowadzić poprawki lub też upewnić się że ma jednak rację.
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś na naszą, koszmarkową stronę. Możeten leń wybudzi się jeszcze z letargu i zacznie znowu żyć w dawnym rytmie. Spróbuję też obudzić moją szarą przyjaciółkę i starego filozofa. Nie wiem może mi się to uda ale sprobuję????
    Pozdrawiam serdecznie?

  •   Latoja

    Emocje to moje drugie imię i pod ich wpływem pożegnałam się kiedyś z Koszmarkiem. Ten tekst przypomniał mi, że w życiu emocje trzeba odłożyć na bok i umieć ocenić rzeczywistość obiektywnie, Bywa, że własnie obiektywne fakty wywołują emocjonalną reakcję ale z tego wynika tylko tyle, że trzeba umieć trzymać emocje na wodzy, no chyba, że lepiej odciąć się od ich żródła. Odciąć się nie chcę, zostaje mi zatem trzymać je na wodzy.

    W temacie oceniania innych moje motto brzmi : A kimże jestem, bym miała prawo oceniać innych ludzi? Takiej samej postawy oczekiwałabym od reszty ludzkości, wiedząc jednak, że to niemożliwe, pozostanę przy pilnowaniu siebie w tej kwestii.

    Dobrze mi tu, nie chcę opuszczać tego małego świata Koszmarkowych myśli, choć podobnie jak Koszmarek odczuwam boleśnie brak reakcji, rozmówców, innych opinii. Każdy nowy punkt widzenia wzbogaca nas, poszerza horyzonty, odzywajcie się proszę.
    Pozdrawiam serdecznie.

  •   Nickokok
    Link do komentarza Nickokok 14 styczeń 2018

    nie dramatyzuj.....zgodnie z Twoja sugestią..j a odpowiedziałam sobie sama..pozdrawiam.

  • No i co sprawdza się to co napisałem? Smutne ale prawdziwe.Nikt nie czyta a więc i nikt nie komentuje. Naprawdę Koszmarek nikomu już nie jest potrzebny.

Skomentuj

*
*
*