"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Kubuś Puchatek i ..... uogólnienia.

Opublikowano 28 maj 2017 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nawet się nie spodziewałem, że w takim dniu jak dziś, przyjdą do mnie moi mali przyjaciele. Zafundowałem sobie dzień odpoczynku, cudownego rozleniwienia, słodkiego nieróbstwa i wspaniałego nie myślenia, a tu niespodzianka. Błogi spokój przerwało pukanie do drzwi, a potem, zanim zdążyłem powiedzieć ..proszę ... stanęło przede mną czworo moich pluszowych przyjaciół.

Kubuś Puchatek, Prosiaczek, Kłapouchy i Tygrysek, bo o nich tu mowa, przyszli abym pomógł im znaleźć odpowiedzi na wiele pytań ....dlaczego?

Pierwszy Puchatek, wchodząc popatrzył na mnie z nadzieją w oczkach, i spytał: 
- czy kupiłeś może miodku? Jestem taaaaki głodny.... i pokazał łapką na swój okrąglutki brzuszek.

Na co odezwał się Kłapouchy:
- Ty zawsze myślisz tylko o jednym, a ja chcę wiedzieć dlaczego....

Tu z kolei przerwał mu piskliwym głosikiem Prosiaczek:
- to ja, to ja, to ja - krzyczał śmiesznie podskakując.


- Co to ty.. to ty - wtrącił się Tygrysek - To właśnie ja jako najjedyńszy Tygrysek powinienem zapytać, tylko chwilutka, o co to ja miałem ciebie zapytowywać? Nie wiem, ale - dodał rozglądając się wokół – widzę, że masz za małoduży pokój i nie ma gdzie nas wszystkich szpilnąć.

Kubuś Puchatek, który po chwilowym buszowaniu w mojej kuchni wszedł do pokoju, uciszył całe towarzystwo mówiąc:
- dajcie spokój, bo Koszmarek w końcu się zdenerwuje i wrócimy do siebie z niczym.

- No nie...odpowiedziałem spokojnie, - widzę, że macie jakiś wielki problem. Chciałbym bardzo wam pomóc, ale jestem okrutnie zmęczony. Ale, ale - zawołałem - widząc zbierających się do wyjścia przyjaciół - nie tak szybko, zaraz poproszę moją szarą komóreczkę i ta pomoże wam znaleźć klucz do waszych problemów.  

Odwróciłem się aby ją obudzić, bo myślałem, że śpi jak zawsze a tu stoi na moim biurku przy klawiaturze moje maleństwo, patrzy na mnie groźnie i nerwowo przytupuje nóżką.

- W co ty chcesz mnie wrobić? –zapytała - co mam im wytłumaczyć? Skąd wiesz, że potrafię to zrobić?

- Wiem , wiem - odpowiedziałem mrugając porozumiewawczo -.na pewno potrafisz i zrobisz to lepiej niż ja.

- Tyle to i ja wiem, że zrobię to lepiej - odrzekła - nie wiem tylko czy zrobię to dobrze, tak jak tego oczekują? - Podeszła jednak do brzegu biurka, usiadła i odezwała się głośniej:

: -  siadajcie.... nie, nie, nie na podłodze, na tapczanie -.dodała widząc, że towarzystwo zaczęło zajmować siedzące miejsca na dywanie - tu będzie naprawdę wygodniej. O co chcecie mnie spytać? Tylko nie o miodek, błagam, - zawołała widząc że misio otwiera pyszczek, - tylko nie o miodek.

- Szkoda - odparł Puchatek - bo właśnie... , ale trudno, to powiedz mi dlaczego wszystkie pszczoły są takie bzykliwe i gryzą. Przecież ja nie próbuję ich gryźć? Dlaczego nie możemy mieć wszyscy tyle miodku ile potrafimy zjeść? Dlaczego ....

Na co Kłapouchy zdenerwował się bardzo i machając ogonkiem zawołał:
- dlaczego nigdy nie potrafimy niczego dobrze zrobić i przeszkadzamy sobie nawzajem udowadniając każdy swoje racje?

Prosiaczek, przestraszony troszeczkę, pokrzykującym Kłapouszkiem popatrzył błagalnie najpierw na mnie, potem na komóreczkę i cichutko spytał:
- dlaczego oni tak krzyczą? Ja ... zawahał się przez chwilę - ja tylko chciałbym wiedzieć, dlaczego nie możemy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, które sobie stawiamy?

- Właśnie, właśnie - wtrącił się Puchatek - właśnie, dlaczego jesteśmy źli, dlaczego krzywdzimy innych, dlaczego w strumyku nie może płynąć miodek, dlaczego ..... ?

- A ty znowu w kółko jedno i to samo, miodek , miodek, miodek - przedrzeźniał go zdenerwowany Tygrysek.
- Mnie ciekawi, dlaczego nikt ze mną nie chce pofikołkować, dlaczego nikt nie kocha Tygryska? – zapytał prawie już płaczliwe.

- Dobrze już dobrze .... przerwała ten wywód przeogromnego żalu, szara komóreczka - spokojnie, nie wszyscy naraz - widząc jednak, że zabierają się znowu do wyrzucania z siebie kolejnych dlaczego, dodała
-  albo się uspokoicie albo nici z naszej dalszej rozmowy.

Zapadła cisza i tylko słychać było ciche posapywania podekscytowanych przyjaciół.
- Aby próbować odpowiedzieć na wasze pytania ustalmy pewne zasady obowiązujące w psychologii. Po pierwsze, pytania należy precyzować w szczegółach. Nie ma MY nie ma WY, ONI, NAS czy też INNI. Nie ma WSZYSCY, NIKT, NIKOGO i podobnych zaimków i rzeczowników. Nie ma po prostu uogólnień. To dobre w dyskusji akademickiej ale nie w szukaniu odpowiedzi na pytania dotyczące nas bezpośrednio to znaczy mnie, ciebie, ciebie i ciebie ....dodała, wskazując kolejno, na kiwających zgodnie główkami, małych przyjaciół. Czy już rozumiecie? – spytała.

-Tak .. nie !!!! - wrzasnęli prawie zgodnie - nie rozumiemy, ale naprawdę staramy się, naprawdę.

- No dobrze. Puchatku, czy to jest ważne że pszczoły bzyczą?

- no nie, chyba ... nie - odparł zakłopotany misio – ale ....


W tym momencie komórka mu przerwała - jeżeli nie, to nie zaprzątaj sobie tym głowy. Odpowiedz mi na takie pytanie. Czy próbowałeś pomyśleć jak zachowałbyś się gdybyś był pszczółką? Czy oddałbyś miodek gdyby chciała ci go zabrać?

- Nie, no oczywiście, że nie - zawołał, oburzony takim postawieniem sprawy, Puchatek.
 
- Widzisz teraz, dałeś sobie sam odpowiedź na swoje pytanie – dodała komóreczka.

- A ty Kłapouszku, pytałeś, dlaczego nigdy nie potraficie niczego dobrze zrobić? Wy, to znaczy kto? Zastanów się teraz i powtórz to samo mówiąc, dlaczego ja nie potrafię, lub dlaczego ja z Puchatkiem, Tygryskiem i Prosiaczkiem nie potrafię tego dobrze zrobić i koniecznie sprecyzuj czego to dotyczy. Być może Prosiaczek jest za słaby, a Puchatek za gruby? Możesz wtedy znaleźć kilka dokładnych odpowiedzi na pytanie dlaczego. I następnym razem zabierzesz się do zrobienia czegoś spełniając wszystkie konieczne warunki do tego, aby to wykonać. Każdy z nas jest małym, odrębnym światem. Różnimy się charakterami, potrzebami, ocenami, gradacją ważności, co by to miało w ogóle znaczyć, czy też subtelnością. Biorąc to wszystko pod uwagę, w stosunku do każdego z nas na to samo pytanie, będą różne w szczegółach odpowiedzi. Czyli, każdy będzie miał swoją prawdę ale na własny użytek, bo zbudowaną na odrębnych założeniach, uwarunkowaniach. Nie ma się więc o co kłócić. Bo każdy ma swoją rację, swoją prawdę - powtórzyła.

- Prosiaczku. Zadałeś pytanie ogólne, ale myślisz o sobie, no może też o Puchatku, Tygrysku czy Kłapouchym. Nie wymyślaj sobie niepotrzebnych pytań, bo się zestarzejesz zanim zauważysz, że odpowiedzi na tak postawione pytania nie istnieją, albo też w ogóle nie mają dla Ciebie żadnego znaczenia.

- Puchatku - skierowała pytanie moja komóreczka do misia - czy ty jesteś kimś złym, czy ty krzywdzisz innych?
 
- Nie - zawołał oburzony takim posądzeniem Kubuś - ja tylko tak pytam ogólnie, ja nie mówię o sobie, ani o nich - dodał wskazując łapką na przyjaciół.

- Widzisz , każdy z nas ma inny powód, czym innym się kieruje robiąc coś, traktując innych w szczególny sposób. Aby dowiedzieć się dlaczego tak jest, powinieneś postawić to pytanie każdemu z osobna. Wtedy będziesz miał dokładną, szczegółową odpowiedź, a przynajmniej najbliższą prawdzie.

- Tygrysku - ciągnęła dalej komóreczka zwracając się do siedzącego z otwartym pyszczkiem pluszaka - pytasz dlaczego nikt ciebie nie kocha, a tak naprawdę o kim myślisz? Czy na pewno będziesz szczęśliwym gdy mucha powie ci, że bardzo ciebie lubi?
 
- Nie, oczywiście że nie. Ja tylko tak mówię, bo nikt z moich przyjaciół nie chce ze mną pofikołkować - odpowiedział płaczliwie Tygrysek.

Szara komóreczka odwróciła się od pluszowych przyjaciół i patrząc na mnie wycedziła przez ząbki:
- wpuść mnie jeszcze raz w taki kanał, a zostawię ciebie samego z tym pasztetem. Ciekawe jak wtedy z tego wybrniesz?

Dyplomatycznie udałem, że tego nie słyszę. I tylko Prosiaczek zaczął nagle biegać po pokoju podskakując śmiesznie i wołając:
- już wiem, już wiem, już wiem ...

- Co już wiesz? - zapytał spokojnie Puchatek - no co wiesz?
- Nie wiem - odpowiedział po chwili przymierzający się do płaczu Prosiaczek - właśnie zapomniałem, ale naprawdę wiedziałem Kubusiu, naprawdę.
 
No cóż, ja też nauczyłem się czegoś. Teraz już wiem, że aby znaleźć odpowiedź muszę w przyszłości dokładnie sprecyzować pytanie. I jeszcze jedno. Postaram się nigdy nie używać uogólnień. Bo będę mówił dokładnie, ale o niczym. I jeżeli będę wyrażał jakąś opinię to w zależności od sytuacji, zacznę od zaimków - Ja, Ty lub On czy Ona.

Ostatnio edytowany: niedziela, 28 maj 2017 15:28

Komentarze: 3

  • Wielkie dzięki w jej imieniu. Zapraszam do dalszej dyskusji na tematy koszmarkowe. Ściskam cieplutko.....

  • Ja również często ją podziwiam za cierpliwość i wyrozumienie.Uogólnianie jest jednym z naszych grzechów głównych, najcięższym w skutkach.Uważam że albo chcemy być razem ( mam na myśli my - jako ludzi) czy nie chcemy się zrozumieć i posługujemy się uogólnieniami. W takich sytuacjach zawsze bowiem dobierzemy coś co pasuje do nas, do naszych charakterów i używamy tego jako argumentu koronnego. Wybór należy jednak zawsze do nas. Skutek później ponosimy najczęściej bardzo boleśnie sami.

  •   Latoja

    Super tekst. Wprawdzie nie wiem, czy ta rozgadana ekipa wszystko dobrze zrozumiała ale ja chyba tak. To prawda, uogólniamy, zrzucamy na innych swoje frustracje, często nie zadajemy sobie trudu aby pomyśleć o co nam właściwie chodzi. Często słyszymy tekst: " mam tego wszystkiego dosyć", ale bez uściślenia nie wiemy o co chodzi. To powoduje liczne nieporozumienia i trudności w komunikacji.

    Jestem pełna podziwu dla cierpliwości Twojej szarej przyjaciółki.

Skomentuj

*
*
*