"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

My i nasze emocje ...

Opublikowano 13 marzec 2017 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Szukamy w życiu ideałów, no powiedzmy kogoś zbliżonego do ideału. Zastanówmy się jednak, czy my sami, z naszymi skłonnościami, słabościami, przywarami i przyzwyczajeniami, z naszą oceną wartości tego co dobre i złe, możemy być dla kogoś takim ideałem? Czy potrafimy, jeżeli będzie tego wymagała sytuacja w związku, zmienić to w sobie? Czy szukamy tylko po to, aby zaspokoić nasze EGO, nasze potrzeby czy też po to, aby stworzyć związek, pełen wzajemnego zrozumienia, uczucia, ufności zapewniający spokój i bezpieczeństwo?

Poza tym szukać ideału a dążyć do niego, to są dwie różne sprawy. Ideał to niedościgły uniwersalny wzorzec, jednym słowem anioł, zaś w życiu potrzebny jest ktoś kto oczywiście ma wiele jego cech, ale chodzi też w miarę twardo po ziemi. Każdy człowiek posiada emocje, które musi co jakiś czas uzewnętrznić i chociażby właśnie to nie pozwala nam być prawdziwym ideałem. Jednak zależnie od wzajemnego zrozumienia, od wcześniej przeprowadzanych rozmów możemy owe „wyładowania” zredukować do minimum. Mam tu na myśli towarzyszące temu zjawisku chwilowe zgrzyty, które moim zdaniem są nawet wskazane aby był jakiś punkt odniesienia tego co mamy na co dzień. Odrobina pieprzu i soli dodaje potrawie specyficznego, finezyjnego smaku. Podobnie jak zazdrość, która w małym natężeniu jest czymś nawet dowartościowującym, zaś w dużym staje się trucizną, niszczącą każdy normalny, nawet najpiękniejszy związek.


Bardzo skutecznym antidotum na wszystkie nasze problemy są częste, spokojne rozmowy. Potrafią one rozładować, a przynajmniej zredukować narastające w nas napięcia powodowane nie zawsze sytuacją domową. Pomogą nam zrozumieć siebie nawzajem, nasze potrzeby, oczekiwania, nasze słabości. Dzięki nim możemy odnaleźć się w sobie nawzajem. W ten sposób pogłębiamy też nasze uczucia, bo czujemy się rozumiani, bo wiemy ze ktoś podobnie przeżywa nasze radości i smutki, że da nam oczekiwane wsparcie w chwilach zwątpienia.    Rozmowy są naszymi sygnałami wysyłanymi wprost. Za ich pośrednictwem przekazujemy to, czego nie zawsze można zauważyć okiem, co siedzi głęboko w nas a co jest na co dzień, świadomie lub nie świadomie, ignorowane. Jest to chyba najskuteczniejsza forma ustawicznego poznawania siebie nawzajem. Dzięki rozmowom wiemy co boli naszych partnerów i co ważniejsze, jak oni to przeżywają. Moim zdaniem w dobrym małżeństwie punktem wyjścia powinny być dwie myśli dwóch osobowości, zaś punktem docelowym jedna wspólna. I nie jest to utopia, bo jeżeli tak miałoby być to znaczyłoby to, że jesteśmy tylko egoistami nie potrafiącymi żyć bez zakazów, nakazów, bez wymuszeń i poświęceń  itd. Oczywiście w jakimś procencie jesteśmy nimi jednak tworząc związek powinniśmy zrozumieć, że nie jesteśmy pępkiem świata, że nasz egoizm powinien ograniczyć się do w miarę niekonfliktowej ochrony nas i naszego związku.

Z upływem czasu my również stale się zmieniamy. Zdobywamy coraz to nowsze doświadczenia, które korygują nasze potrzeby, zachowania, nasze oceny świata i ludzi. Zmieniają się w związku z tym też nasze charaktery. Rozmowy pozwalają nam na wprowadzanie delikatnych korekt w naszych wzajemnych obrazach. W języku informatycznym nazywa się to stałą aktualizacją programu. Poza tym niczego tak się nie boimy, jak czegoś niewiadomego, jak czegoś czego nie rozumiemy. Rozmawiając dość często szczerze ze sobą niwelujemy takie sytuacje do minimum.

Jest tylko jeden bardzo ważny warunek, a mianowicie, że chcemy być ze sobą, że nie mamy w zanadrzu nikogo innego, do kogo biegną nasze myśli, kto nas zauroczył, kto stał się dla nas, przynajmniej chwilowo, nowym „ideałem”.

Komentarze: 4

  • do Nicpmmi
    Bardzo się cieszę, że w czymkolwiek mogłem chociaż troszeczkę Tobie pomóc. Moim zdaniem jednak we wszystkim poradziłaś sobie sama. Pozdrawiam cieplutko - Koszmarek
    "Wielkim człowiekiem jest ten, kto nie zatracił serca dziecka."- (Ewa Lewandowska)

  • Ideał dla każdego z nas jest najczęściej czymś innym. Każde z nas fascynuje bowiem w nim, mniej lub bardziej, co innego. Stare żydowskie przysłowie mówi: "Inteligencja kobiety jest w jej urodzie; uroda mężczyzny jest w jego inteligencji" I jest w tym wiele racji, może nie w każdym przypadku, ale jest. Nie każda ze stron przecież musi walczyć mieczem to jest domeną mężczyzn, zaś kobieca uroda przeważnie najbardziej działa na płeć męską. To najprawdopodobniej jest już dyktatem biologii. Inne zaś przysłowie mówi "Gdy serce raz zostało zdobyte, rozum wyrzucono za drzwi." - (George Sand). Również w nim jest dużo racji. Można by tu przytaczać jeszcze wiele przysłów ( które jak mówią) są przecież mądrością narodów, ale nie o to tu chodzi.

    Przyznaję Tobie absolutną rację w stwierdzeniu, że najmądrzejszym rozwiązaniem wszelkich niesnasek w związku jest przeprowadzenie, z obu stron szczerych rozmów. Ale tutaj niestety, to co innego wiedzieć a co innego to rozumieć. Trzeba do tego aby obie strony konfliktu w tym samym czasie poczuły taką konieczność i były wobec siebie absolutnie szczere a emocje pozostawiły na inną, lepszą okazję.

  • Nikt z nas nie jest ideałem, nie szukamy też ideału w pełnym tego słowa znaczeniu, szukamy swojego ideału. Każdy ma własne wyobrażenie osoby, z którą chce spędzić życie, szukamy więc osoby odpowiadającej temu wyobrażeniu. Najczęściej jednak związujemy się z kimś, kto wcale temu wyobrażeniu nie odpowiada. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego często słyszymy : " Lubię wysokich blondynów a zakochałam się w niskim brunecie"? Oczywiście zakochanie się nie przesądza, że z tą własnie osobą spędzimy życie, na szczęście czasem włącza nam się rozsądek, który mówi, że ta osoba nie jest dla nas. Bywa, że rozsądek odzywa się zbyt póżno, kiedy cyrograf został podpisany. Cóż, możemy się rozstać, nie chcąc całe życie czuć rozczarowania, możemy próbować powalczyć o utrzymanie związku. Aby tak się stało niezbędne jest zweryfikowanie swojego wyobrażenia o ideale i skonfrontowanie go z faktami. Może się okazać, że partner nie ma pewnych pożądanych przez nas cech ale za to ma inne, które są równie przydatne we wspólnym życiu. Najważniejsze co musimy zrobić, to sprawdzić, czy mimo cech, których nie lubimy u partnera, jesteśmy w stanie żyć z nim, akceptując te "złe" i akcentując "dobre". Jeśli będziemy próbować siłą naginać partnera do naszego o nim wyobrażeniu, na pewno nie skończy się to dobrze. Prawdziwa miłość ludzi, którzy się odnależli polega wg. mnie na wzajemnej, pełnej akceptacji i rozumieniu, że drobne niedoskonałości nie są w stanie przesądzić o komforcie wspólnego życia.

    Całkowicie się zgadzam, że jedyną drogą do porozumienia jest rozmowa, ciągła, szczera, nastawiona na dobro partnera i związku. Często jednak jest tak, że mężczyżni nie chcą rozmawiać o swoich problemach, uważają, że byłby to objaw ich słabości i muszą poradzić sobie sami. To duży błąd, niestety nadal popełniany przez panów w związkach.

  •   Nickpmmi
    Link do komentarza Nickpmmi 13 marzec 2017

    dobry wieczór...chcemy widzieć ideał w tym ..kogo wybraliśmy na zycie..choć sami ni ejestesmy ideałami..j atak mam...nie jestem ideałem...ni ebyłam..i ni ebędę....amen
    ...jestem sobą tylko i wyłącznie...sobą..alllle innych tych których kocham nie chce tez z mieniac....uważam ,ze sa może ni eidealni .ale sa okej...sa przyzwoici...sa dobrzy..nie chce zmieniac nikogo....ciesze się ,ze sa...kocham ich..takimi jakimi sa....kocham....



    ciesze się tez,ze jesteś TY....,ż episzesz....,,radzis z, pomagasz...ja tego potrzebuje...lubie słuchac.....mądrzejszych....uwielbiam słuchac, czytac...choć...CIĘ ni eobarczam swoimi problemami, smutkami...radościami..wiem......ze jesteś przyjacielem.....dziekuje i pozdrawiam....

Skomentuj

*
*
*