"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Moja szara przyjaciółka i .... najlepiej przeczytajcie sami.

Opublikowano 10 sierpień 2016 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pewnego dnia, gdy obudziłem się rano tzn. ok. godziny 11,00 zauważyłem moją szarą komóreczkę pilnie się mnie przyglądającą. Po chwili, gdy nic nie mówiła, zapytałem ją:

- Co takiego się stało że tak mi się przyglądasz? -

Przez moment jeszcze się tylko uśmiechała i po chwili odrzekła:

- Od pewnego czasu przyglądam się tobie i widzę wielki wysiłek na twojej twarzy. Przyznaj się, co takiego głupiego przyszło ci do głowy? -

- Nic, nic. Śniło mi się tylko, że ….że…-

- Nie jąkaj się tylko mów mi całą prawdę – przerwała mi już nieco zdenerwowana – zanim będę musiała to później odkręcać. No więc? –

Muszę szczerze przyznać że traktuje mnie ona tak jak pani Dulska swojego małżonka Felicjana. Jednak, jak dotąd, muszę szczerze przyznać nie wyszło mi to jeszcze na złe.

- Otóż – zacząłem nieśmiało – jak przed chwilą mówiłem, śniło się mi że staram się doradzić jakiejś dziewczynie jak powinna dobierać sobie chłopaka na męża.

- I co? – spytała, moja szara przyjaciółka - udało się ci? – i nie czekając na moją odpowiedź dodała: - to ja teraz im to teraz dokładnie wyjaśnię. -

I nie czekając na to co ja mógłbym mieć do powiedzenia zaczęła swój wywód:

- Kochane , nie dajcie się ponieść zmysłom a przynajmniej nie za bardzo. Wierzcie mi, zęby na tym zjadłam.

Nigdy nie odkrywajcie się i nie oddawajcie się zupełnie do końca. Bądźcie zawsze trochę tajemnicze, trochę nieodgadnione. Co pewien czas przypominajcie im o tym swoim zachowaniem. To na co pozwoliłyście wczoraj i przedwczoraj niech stanie się nagle trudne do osiągnięcia,  ale nie niemożliwe, dziś. Musicie być bardzo delikatnie kapryśne i zmienne. Jeżeli zaczyna ich to denerwować i zaczynają się złościć to znaczy że powinnyście zmienić chłopaka, bo to na pewno nie była to jego strony prawdziwa miłość ale..... Są to cechy bardzo kobiecie, sprawdzone od zawsze. Cechy utrzymujące lekki stan podniecenia, napięcia potrzebnego do ciągłej gotowości stanu emocjonalnego w erotycznym życiu mężczyzny. Jednocześnie rozmawiajcie z nimi dużo co pewien czas delikatnie je przekierowując na sferę waszych potrzeb osobistych, mniej lub bardziej intymnych. Róbcie to delikatnie, powoli i koniecznie z dużym wyczuciem. Tak dawkując możecie zmienić wiele, chociaż nie wszystkie jego cechy, które wam nie odpowiadają dopasowując je do swoich potrzeb. Utrzymując ich w delikatnie podniecającej niepewności tworzycie z nich dobry materiał do przetworzenia. Ale koniecznie z wyczuciem bo nie możecie ich ani zniechęcić ani zmienić na kogoś innego niż tych, których pokochałyście. Całkowita szczerość bez granic, całkowite oddanie się od razu zrobi z was bezbronne, poddane panu i władcy istoty. Jest to rozwiązanie fatalne w skutkach. Absolutnym błędem jest wiara w cudowną, bezgraniczną, wielką, obustronną miłość rozbudzoną i podsycaną cały czas przez wzniosłe uczucia. Z reguły jest to bowiem z ich strony tylko pożądanie połączone z zauroczeniem. Też bardzo piękne ale te uczucia są tylko wstępem a nie finałem. Miłość przez  małe „m” spotykacie na swojej drodze codziennie zaś miłość przez duże „M” musicie sobie, niestety, delikatnie wypracować. Natura wyposażyła nas w miłość tę pierwszą, bazującą na zauroczeniu bo tyle tylko potrzeba do spełnienia wymogu zachowania gatunku. 

Rozmowy te – ciągnęła dalej - dotyczą już raczej małżeństw. Jest to drugi, bardzo ważny warunek do dojścia do pełnego spełnienia się. Najpierw wy, bardzo symbolicznie, sygnalizujecie chęć do prowadzenia rozmów bardzo wewnętrznych, mniej intymnych. Później, gdy one w jakimś okresie czasu, rozwiną się, staną się normalnością przenosicie je w sfery bardziej intymne i na koniec w sfery erotyczne, te najskrytsze. Odkrywacie w ten sposób przed sobą własne, ukryte przed innymi, światy. Światy uczuć, erotycznych uniesień, światy marzeń i fantazji. Działanie to jest bardzo zbliżające i wiążące, zespalające. Żyjecie wtedy pełnią siebie. Musicie to jednak robić bardzo ostrożnie z wielkim wyczuciem, nie za szybko, raczej delikatnie. W tym dialogu musi też (absolutnie nie może to być monolog ) brać pełny, równorzędny udział druga osoba, osoba którą kochacie. I jeszcze jedno bardzo ważne – nigdy, absolutnie nigdy nie zmuszajcie ich do takich rozmów. Musicie doprowadzić do tego aby po waszym zasygnalizowaniu poczuli wewnętrzną potrzebę przełamania swoich nieśmiałości i otwarcia się przed wami. Jest to niewątpliwie trudne, szczególnie na początku, ale to już zależy tylko od kultury osobistej, poziomu i dojrzałości obu osób.

Tyle na początek. Wybierzcie z tego to co do was pasuje i spróbuj zastosować w życiu. Może się wam cokolwiek z tego przyda. I pamiętajcie – starajcie się zawsze panować nad sytuacją co wcale nie oznacza że musicie być opanowane i zimne. Wręcz przeciwnie, niech burza szaleństwa opanuje was i nie brońcie się za bardzo przed tym.

W tym momencie przerwała swój nieco przydługi wywód i usiadła zmęczona. Po cichutku wyszedłem.

Mam teraz do was małą prośbę. Jeżeli ktoś z czytających stwierdzi, że ona się w czymkolwiek myli to proszę o komentarz. Może chociaż troszeczkę to ją otrzeźwi i popatrzy na mnie inaczej? Chociaż ? No cóż, poczekamy i zobaczymy…..

 

Ostatnio edytowany: środa, 10 sierpień 2016 09:14

Komentarze: 1

Skomentuj

*
*
*