"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Media i ................... manipulacja.

Opublikowano 05 maj 2016 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane

Manipulacja tak w mediach jak również w polityce jest jasna. Pomijam tzw. manipulację nieświadomą, będącą coraz rzadszym zjawiskiem a polegającą na przekazywaniu ocen uznawanych za jedynie słuszne, wypowiedzi niekompetentnie wyjmowanych z ważnego dla nich kontekstu czy też przytaczaniu opinii, które odpowiadają świadomości poszczególnych dziennikarzy. Na takie informacje biorę zawsze poprawkę i staram się sprawdzić co mówią inni. Czy w ten sposób zawsze odnajduję prawdę? Oczywiście nie zawsze, często dopiero po jakimś czasie okazuje się, że wyglądało to jeszcze inaczej. Gorzej, że coraz częściej spotykamy się z manipulacją zamierzoną.

 

Trudno jednak do wszystkiego podchodzić z zupełnym brakiem zaufania. Media dzisiaj, to nie tylko ukryta czwarta władza, to przede wszystkim wielki biznes oparty na bazie przekazywanych w odpowiednich formach informacji i wykorzystujący je do swoich partykularnych celów. I nie ma co się dziwić, że coraz częściej odbiegają od ideału. Nigdy biznes, pomimo haseł, nie był uczciwy, obiektywny, przekazujący całą prawdę. Zawsze będzie kierował się przede wszystkim własnym, jak największym, zyskiem. I tu się zapętlamy. Pozostaje więc tylko spokojne śledzenie zdarzeń, wyciąganie wniosków z tego co się wokół nas dzieje i pozostawienie emocji na mniej ważne sprawy, bo one tutaj nam na pewno nie pomogą. Musimy sobie uświadomić, że nikt nam wszystkiego zupełnie szczerze i bezinteresownie nie przekaże. Właśnie umiejętność manipulowania jest warunkiem do powiększania dodatkowych zysków właścicieli mediów.

 

 

Pierwszym warunkiem jest tzw. poczytność, oglądalność i słuchalność. To z kolei zależy od zaspokajania ciekawości bez zachowania podstawowych wymogów przyzwoitości, kultury czy też poziomu i formy przekazywanych informacji. Wtórnie takie media mają najwięcej sponsorów usiłujących ukierunkować nasze myślenie. Po pewnym czasie możemy spokojnie ocenić, które z nich podlegają jakim wpływom, jak są ukierunkowane. Najczęściej przyklejamy się wtedy do tych, które nam najbardziej odpowiadają i przyjmujemy wszystko prawie bezkrytycznie za dobrą monetę. Poddajemy się w ten sposób praniu mózgu, polegającym na wpajaniu nam nie zawsze słusznych i dobrych dla nas tzw. prawd oczywistych.

 

Uważam, że wszyscy jesteśmy temu poddawani i wszyscy, w jakimś stopniu, temu ulegamy. Czy jest to czarny scenariusz? Uważam, że nie. Jest to cena jaką musimy zapłacić za kolejny etap coraz smutniejszej cywilizacji, za naukę tzw. zdrowej demokracji, do której nam jeszcze, niestety, bardzo daleko. Zaznaczam zdrowej, bo że prawie każdy dzisiaj może mówić to wszystko co mu ślina na język przyniesie, co widać, co słychać, co czuć.

 

I tym optymistycznym akcentem ……

Ostatnio edytowany: czwartek, 05, maj 2016 16:13

Skomentuj

*
*
*