"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

Uchodźcy i .... pytanie?

Opublikowano 11 kwiecień 2016 Autor: Opublikowano w: Mój punkt widzenia ... z życia brane

Uchodźcy i pytanie, czy źródło tego zamieszania z nimi nie leży przypadkiem w różnicy kultur? Różnica wyznawanych religii jest, przynajmniej moim zdaniem, tylko częścią szerzej rozumianej właśnie owych kultur narodowych. Spróbujmy więc inaczej.

Wyobraźmy sobie że to olbrzymie rzesze chrześcijan z państw europejskich ucieka do krajów, w których panuje islam. Ciekawe czy mieszkańcy tamtych krajów przeszliby do porządku dziennego nad tym, co niosą ze sobą nasze kultury, nasze zwyczaje? Czy nasze swobodne, dość luźne często też niewybredne poglądy na modę, sposób życia, noszenia się na co dzień, na traktowania siebie nawzajem nie stałby się zarzewiem do walk z napływem tzw. europejskich „uchodźców”? A jeszcze gdybyśmy przy tym chcieli aby szanowano nasze prawo kulturowe i zaczęto powszechnie zachowywać się zgodnie z nim, to co by się stało? Prawdopodobnie dokładnie to samo, co dzieje się dzisiaj z muzułmanami w europejskich krajach. Chociaż wydaje się mi, że jednak byłoby, dużo, dużo gorzej. Bo my przynajmniej staramy się uszanować ich zasady ale oni naszych już nie koniecznie. A przecież to oni są gośćmi u nas. I w tym, moim zdaniem, tkwi sedno problemu.

Litować się nad biedą i ludzkim nieszczęściem, oczywiście w miarę możliwości, można a nawet trzeba jednak nie powinno się przy tym niszczyć samego siebie, własnej kultury, niszczyć własnego narodu. Chcecie pomagać uchodźcom ze wschodu, zbierajcie pieniądze w całej Unii i nie tylko i wysyłajcie je do nich, ale nie róbcie światowego śmietnika kultur, które powstały i istniały od wieków, każda w swoim miejscu, w zgodzie z naturą i własną utworzoną między innymi, na bazie uznawanych religii, narodową kulturą.

Terroryzm to już zupełnie inna sprawa, nie wynikająca z głoszonych zasad religijnych ale posługująca się nimi jako narzędziem ogłupiającym ludzi. Jeżeli nie da się tego w jakiś sposób powstrzymać to czarno widzę naszą przyszłość. Chociaż w szczęśliwe rozwiązanie tego problemu przestaję powoli wierzyć. Potrzeba by tu mnóstwa dobrej woli i zdrowego rozsądku, a tego jak widać dzisiaj brak. Czyżby miałby to być koniec porządku ziemskiego świata a początek nieopisanego chaosu spychającego świat ku samozagładzie? Oby nie, oby nie…..

Taki jest, mój, oczywiście bardzo osobisty, punkt widzenia....

 

Ostatnio edytowany: poniedziałek, 11, kwiecień 2016 21:09

Skomentuj

*
*
*