"Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś"


Próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania dlaczego... i co jest tego przyczyną. Mówić o tym jest łatwo ale.... Znacie to z autopsji. Najlepsze rozwiązania znajdują się w nas samych, spróbujmy tylko popatrzeć na siebie z boku, bez emocji. Przeczytajcie a potem ........... Powodzenia

09 Lut 2020

Cierpienie człowieka jest integralnie związane z jego życiem. Bardzo często jest ono wytworem naszych wyobraźni opartych na naszych subiektywnych przeżyciach. Spróbuj zabrać człowiekowi wyobraźnię a pozbawisz go większości powodów do cierpienia. Nasza świadomość rozbudzająca wyobraźnię, jest już sama w sobie dla wielu z nas, stanem powodującym to bolesne uczucie. Powoduje bowiem nieprzewidywalne stany stresowe, buduje często wyimaginowane zagrożenia, tworzy nierealny świat wizji nieszczęścia, w którym nagle, w jednej chwili rozpada się, wymyślona przez nas, iluzoryczna bajka potocznie nazywana miłością. Taki stan rzeczy tworzy z nas masochistów cierpiących oczywiście najczęściej na własną prośbę. Jednak konia z rzędem temu, do kogo ta prawda dotrze. Ja to już poznałem, ale przyznam się, że do końca tego jeszcze nie rozumiem. Dlatego cierpię podobnie do wielu innych, często głupio i zupełnie bez sensu. Tak mi przynajmniej tłumaczą koledzy mówiąc, obejrzyj się i tylko wybierz. Ja jednak nie chcę się oglądać, co wcale nie znaczy, że chcę cierpieć. Widocznie tkwi we mnie jakiś głupi upór. Niektórzy twierdzą, że skłonność do przewlekłego cierpienia odróżnia nas od świata zwierząt. Ja jednak mógłbym z takim twierdzeniem dyskutować. Chociaż coś jednak w tym chyba jest na rzeczy. Kończę, aby nie zmuszać do cierpienia czytających.

Autor: Koszmarek Opublikowano w: Wiersze
29 Lis 2019

 

Kiedy przyjdzie ta chwila gdy zmęczony, stary

Siądę z tobą przy ogniu, kiedy wspomnień czary

Zaczną wokół nas krążyć baskiem swych promieni

Kiedy płomień na ścianach rozbłyśnie grą cieni

Gdy swą siwą głowę na twe ramię złożę

Przyjdą wtedy refleksje, spytam ciebie może

Czemu życie tak smutne i krótkie zarazem

Nie może trwać jeszcze i raz jeszcze razem

Nie można go przeżyć spokojnie, choć tyle

Wiem mogę pomarzyć lecz nie wrócą chwile.

Pozostaną wspomnienia w szarej sferze marzeń

By w końcu rozpłynąć się wśród codziennych zdarzeń.

29 Lis 2019

Nasze marzenia, nasze plany ubarwiają nam życie, powodują że chce się żyć mając w perspektywie nawet dalekosiężnej, jakieś wydarzenia, do realizacji których uparcie dążymy. I nie jest to nasze następne, czasami nudne, monotonne, niewiele mówiące kolejne pięć minut. Moim zdaniem najważniejszy jest pierwszy krok zrobiony we właściwą stronę i pilnowanie każdego następnego, który za każdym razem jest kolejnym pierwszym a więc kontrolowanym, aby nie zejść z właściwej drogi. Zaprzątanie sobie głowy planami wybiegającymi w przyszłość nie jest niepotrzebnym zaśmiecaniem ale wytyczaniem sobie celu, wybieraniem go. Systematyczne skupianie się na wszystkich kolejnych pięciu minutach naszego życia jest bardzo precyzyjnym podejściem do tego co przeżywamy, do realizacji naszych zamierzeń. Może każde z osobna jest niesamowicie nudne, szare, ale zsumowane daje nam w efekcie realizację, często naszych marzeń. W trakcie malowania obrazu każda kolejna kolorowa plamka jest tylko zwykłym, nic nie znaczącym punktem na płótnie, ale wszystkie one wzięte razem dają nam coś cudownego, niezapomnianego. Podobnie jest z naszym życiem i kolejnymi jego pięcioma minutami. Każda wyjęta z kontekstu jest byle jaka, ale zebrane razem dają cudowny efekt. Warto marzyć, warto śnić aby móc potem wybrać to do czego chcemy dążyć, co chcemy osiągnąć. Do wprowadzania korekt, zmusi nas życie ale i tak coś z tego marzenia zawsze zostanie, a to już nie jest szara bierność. Naszą przyszłość kształtuje nie najbliższe pięć minut, ale wszystkie one razem zsumowane.

01 Maj 2019

Kiedy Bóg tworzył kobietę, pracował do późna szóstego dnia.

Przechodził obok anioł i zapytał: Dlaczego poświęcasz tyle czasu właśnie temu dziełu?

A Pan odpowiedział:

Czy zauważyłeś wszystkie szczegóły,

jakie muszę uwzględnić, żeby ją ukształtować?"

Musi być zmywalna, choć nie zrobiona z plastyku, mieć więcej niż 200 ruchomych części, które mają być wymienialne i musi ona funkcjonować

na wszelkiego rodzaju pożywieniu;

musi być zdolna objąć kilkoro dzieci na raz, przytulić tak, by uzdrowić co jest do uzdrowienia

od stłuczonego kolana do złamanego serca,

a to wszystko musi zrobić

tylko dwiema rękami.

Anioł był pod wrażeniem.

Tylko dwiema rękami niemożliwe!

I to jest model standardowy?!

To zbyt wiele pracy jak na jeden dzień Jutro dokończysz.

Nie będę czekać do jutra powiedział Pan.

Jestem już tak bliski ukończenia tego dzieła.

Stanie się najmilsze mojemu sercu.

Ona sama siebie leczy, kiedy zachoruje

i potrafi pracować 18 godzin dziennie.

Anioł podszedł bliżej i dotknął kobiety.

Ale uczyniłeś ją taką miękką, Panie.

Jest miękka powiedział Pan.

Lecz uczyniłem ją także silną.

Nie wyobrażasz sobie nawet, co potrafi znieść

i ile pokonać.

Czy ona potrafi myśleć?" zapytał anioł.

Pan odpowiedział:

Nie tylko potrafi ona myśleć, ale potrafi przekonywać i pertraktować.

Anioł dotknął policzka kobiety

Panie, zdaje się, że to dzieło przecieka!

Zbyt dużo nałożyłeś ciężarów.

Ona nie przecieka To łza poprawił Pan anioła. 

Łza? A co to takiego? zapytał anioł.

Pan odpowiedział:

Łzy są jej sposobem wyrażania smutku, wątpliwości, miłości, samotności, cierpienia

i dumy.

To zrobiło duże wrażenie na aniele.

Panie, jesteś geniuszem.

Pomyślałeś o wszystkim. Kobieta jest naprawdę

cudowna!

Rzeczywiście jest!

Kobieta posiada siłę, która zadziwia mężczyznę. Potrafi ona radzić sobie

z kłopotami i dźwigać ciężkie brzemię.

Ma w sobie szczęście, miłość i przekonania.

Uśmiecha się, gdy chce jej się krzyczeć. Śpiewa, gdy chce jej się płakać,

płacze, gdy jest szczęśliwa

i śmieje się, gdy się boi. 

Walczy o to, w co wierzy.

Sprzeciwia się niesprawiedliwości.

Nie akceptuje nie jako odpowiedzi,

kiedy widzi lepsze rozwiązanie.

Daje z siebie wszystko,

żeby jej rodzinie dobrze się wiodło.

Zabiera swoją przyjaciółkę do lekarza,

kiedy się o nią martwi.

Jej miłość jest bezwarunkowa. 

Płacze, kiedy jej dzieci odnoszą sukces.

Jest szczęśliwa, kiedy wiedzie się jej przyjaciołom.

Cieszy się, kiedy słyszy

o narodzinach czy weselu. 

Boli ją serce, kiedy umiera ktoś z rodziny

lub bliski przyjaciel.

Ale znajduje siłę, by żyć dalej.

Wie, że pocałunek i przytulenie mogą uzdrowić złamane serce. 

Ma tylko jedną wadę

                                     Zapomina, ile jest warta…

 

01 Maj 2019

No cóż, mógłbym co prawda teraz przypomnieć, że zgodnie z pewną znaną nam powszechnie teorią, pierwsza kobieta została stworzona z żebra Adama, pochodzenie mamy, tak czy inaczej takie samo, a więc która kobieta, w tej kwestii, postponuje ( czyt. obraża) mężczyznę, obraża również siebie, jednak pominę ten fakt i spróbuję inaczej. Wychodząc z tego samego założenia, zabawię się przeprowadzeniem dowodu, że to właśnie kobieta ( a może również, taka wersja też mi odpowiada ) jest tym brakującym elementem pomiędzy małpą a mężczyzną. Kurcze, z jakim bólem serca to robię, tego nikt nie wie, ale niech się dzieje co chce. Spróbuję pójść tym tropem myślenia. A więc do rzeczy.

Po pierwsze:

Czy zauważyłyście jak często zwracamy się do was mówiąc: moja małpeczko (sic), myszko, koteczku, czy bardziej zadziornie: tygrysico, lwico, że nie wspomnę już głupiej kozy, czy chociażby poczciwej krówki, której mniej zdrobniałą odmianę jakże często przywodzimy sobie na myśl, gdy jesteśmy z waszego powodu pod wpływem lekkiej emocji. Zresztą, podobnych określeń wy same z wielką przyjemnością używacie w stosunku do innych przedstawicielek tej samej płci.

Po drugie:

Podobnie jak mężczyźni, kobiety mają również silnie rozwinięte niektóre instynkty zwierzęce, a więc: mówi się wściekła, podstępna, fałszywa żmija ( to dotyczy tylko części ich populacji, chociaż gdyby tak dokładnie im się przyjrzeć to wyniki mogłyby okazać się dziwnie zaskakujące). Miłość do błyskotek porównuje się do adekwatnych zachowań sroki (taki ptak z rodziny krukowatych), czy chociażby odwracanie kota ogonem w czym celują

przedstawicielki płci pięknej. A co do polowania, to kobiety od zawsze robią wszystko i jeszcze więcej aby być upolowanymi, może nie przez każdego, to fakt, ale przez kogoś z wybranej grupy myśliwych (prawdopodobnie to są ci, którzy mają kłopoty z myśleniem, dlatego trzeba im koniecznie pomagać, stąd zgryźliwa nazwa - myśliwi).

Strona 1 z 96